"Wszyscy rzucili się na ziemię - na golasa - żeby zbierać poświęcone koraliki". Reporterka o kulisach sekspracy

Rozmawiała z seksworkerkami, tańczyła na rurze w klubie go-go, odwiedziła plan filmu porno. Chodzi o Karolinę Rogaską, autorkę książki "Bez wstydu. Sekspraca w Polsce", która w TOK FM opowiedziała m.in. o tym, kto i dlaczego decyduje się na pracę w branży seksualnej.
Zobacz wideo

Wokół pracy seksualnej narosło wiele kontrowersji i mitów. Reporterka Karolina Rogaska postanowiła poznać ten świat z bliska. To, co zobaczyła w klubach go-go, klubach dla swingersów, na planie filmu porno czy też dowiedziała się w rozmowach z osobami uprawiającymi seks za pieniądze, opisała w książce "Bez wstydu. Sekspraca w Polsce". 

W rozmowie z Karoliną Głowacką w TOK FM reporterka tłumaczyła m.in. dlaczego nie używa słowa "prostytucja". - Nie piszę o prostytucji, bo to określenie, którego pracownice seksualne nie lubią. Ono się kojarzy z brudem, kryminalizacją - wskazała. Jak mówiła, praca seksualna to dość szerokie pojęcie. - Obejmuje też pracę na kamerkach internetowych, gdzie rozbieramy się na żywo, taniec w klubach go-go, dominację czy masaż erotyczny. Wchodzi w to też asystentura seksualna osób z niepełnosprawnościami, ale jej nie opisywałam, bo de facto w Polsce nie istnieje - wyjaśniła.

"W takich momentach przypomina sobie, że jest w Polsce"

Rogaska wskazała, że jej zainteresowanie tematem zaczęło się od zatrudnienia na chwilę w klubie go-go, gdzie tańczyła na rurze. Zdecydowała się na taką pracę, bo chciała napisać reportaż wcieleniowy dla Onetu. - Szłam tam trochę z ciekawości, jak ta praca wygląda, jak to jest, kiedy się wejdzie do klubu i trzeba się rozbierać, jakie emocje się z tym wiążą - wspominała.

Temat - jak dodała - bardzo szybko ją wciągnął. Miały na to wpływ także komentarze, jakie słyszała w redakcji. - Jeden z redaktorów pytał, po co tam poszłam, skoro przecież wszyscy wiemy, co te dziewczyny mają w głowach. To sprawiło, że się zbuntowałam i chciałam się dowiedzieć, co rzeczywiście one mają w głowach. Bo czy my to na pewno wiemy? Chyba nie do końca. Mamy dużo stereotypów w myśleniu, które ja zresztą też miałam - przyznała dziennikarka.

Przy pracy nad reportażami przyszło jej oswoić swój własny wstyd, związany z cielesnością, seksualnością. - W Polsce, szczególnie jako kobiety, jesteśmy wtłaczane społecznie we wstyd, również przez Kościół katolicki - mówiła Rogaska.

Opowiedziała też jedną ze swoich ulubionych historii, która znalazła się w książce. - Siedziałam z koleżanką na kanapie w klubie dla swingersów. Rozmawiałyśmy z jakimiś mężczyznami. I przechodziła obok nas naga para, która szła do pokojów, w których uprawia się seks. Dziewczyna szła z przodu i chciała zdjąć z nadgarstka bransoletkę, żeby jej użyć jak gumki do włosów. Ale jak ją rozciągnęła, to gumka pękła, a po podłodze rozsypały się koraliki. Wtedy stanęła jak wryta i zaczęła krzyczeć: "Zbierajcie to. Babcia mi przywiozła z Częstochowy. To poświęcone jest!". I wszyscy rzucili się na ziemię - na golasa, żeby te koraliki zbierać. To była absurdalna sytuacja. Jeden z mężczyzn, który tam z nami siedział, dość trafnie powiedział, że w takich momentach przypomina sobie, że jest w Polsce - wspominała dziennikarka.

"Trzeba być silnym charakterologicznie, żeby się tej pracy podjąć"

Kto w Polsce decyduje się na pracę w branży seksualnej? - Trudno wsadzić takie osoby w jakąś jedną ramę. Często są to ci, dla których to jest - w danym momencie - po prostu najlepszy możliwy wybór - powiedziała gościni TOK FM. Taką osobą jest jedna z bohaterek jej książki. Kobieta cierpi na zaburzenia psychiczne, depresję. - Dla niej praca od 9 do 17 w korporacji po prostu nie wchodzi w grę, bo często się gorzej czuje i potrzebuje wolnego. Więc zdecydowała się pracować na kamerkach, gdzie sama sobie ustala godziny pracy - opisywała rozmówczyni Karoliny Głowackiej.

Dodała, że tą pracą często zajmują się osoby, które mają za sobą jakieś trudne doświadczenia. - Ale też nie chciałabym mówić, że to jakaś reguła. Myślę, że trzeba być dość silnym charakterologicznie człowiekiem, by się tej pracy podjąć. Bo to wyzwanie, mierzymy się np. z sytuacjami, które mogą być potencjalnie bardzo niebezpieczne - podkreśliła.

Rogaska zwróciła uwagę, że są osoby, które na sekspracę decydują się wcale nie dlatego, że nie mają innych możliwości zawodowych. Są to osoby, które właśnie taką pracę chcą wykonywać. - Jest taka dziewczyna - Kitty, która występuje na kamerkach. I to jej pierwsza praca. Analizowała różne oferty na rynku i stwierdziła, że chce to robić. Już chyba ponad siedem lat w ten sposób pracuje i jest to dla niej OK - podsumowała autorka książki "Bez wstydu. Sekspraca w Polsce".

DOSTĘP PREMIUM