Rząd już widzi szczyt nowej fali COVID-19. Lekarz sceptycznie: Życia nie da się oszukać

- Jeśli ktoś waha się i mówi: "Boję się o swoje zdrowie, iść się szczepić czy nie?!", to ja zawsze powiem: "Idź się zaszczepić, zawsze będziesz miał lepszą ochronę" - radził w TOK FM dr Tomasz Karauda.
Zobacz wideo

Minister Zdrowia Adam Niedzielski ogłosił, że od piątku w Polsce "dopuszczamy czwartą dawkę szczepienia przeciwko COVID-19 dla osób od 60. do 79. roku życia oraz dodatkowe szczepienia dla osób z upośledzoną odpornością, które ukończyły 12 lat". 

Zdaniem doktora Tomasza Karaudy, lekarza z oddziału chorób płuc Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Barlickiego w Łodzi, nie jest pewne, czy decyzja resortu spowoduje szybki wzrost liczby szczepień w Polsce. - Na pewno była część osób, która oczekiwała przypominającej dawki wcześniej. Świadomych obywateli, czujących zagrożenie ze względu na COVID-19. Ale we wrześniu mają się pojawić szczepionki, które obejmować będą wariant omikron znacznie mocniej, niż te do tej pory. Nie jest więc pewne, czy część -  nawet wiedząc, że może teraz przyjąć szczepienie - nie będzie czekała do września na najbardziej aktualną szczepionkę - mówił w "A Teraz na Poważnie" u Mikołaja Lizuta.

W jego ocenie, "zawsze lepiej mieć jednak aktualne szczepienie, niż w ogóle go nie mieć".  - Jeśli ktoś waha się i mówi: "Boję się o swoje zdrowie, iść się szczepić czy nie?!", to ja zawsze powiem: "Idź się zaszczepić, zawsze będziesz miał lepszą ochronę" - radził.

Zastrzegł przy tym, że osób, które wolą zaczekać, nie będzie krytykował. Tym bardziej, kiedy "czują się w sile wieku, nie mają problemów. A i sam omikron przechodzi się w dużej mierze łagodnie".

"Salomonowe rozwiązanie"

- Czy kawa wyklucza herbatę? Można zaszczepić się teraz czwartą dawką szczepionki, a potem jeszcze raz szczepionką już wymierzona w omikron? - chciał wiedzieć prowadzący.

- I to jest salomonowe rozwiązanie. Przyjmiemy szczepionkę teraz, a kolejną dawkę, która będzie od września, później - odpowiedział lekarz Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Barlickiego w Łodzi. W jego ocenie to najlepsze rozwiązanie także dlatego, że nowa szczepionka może nie być tak od razu dostępna w Polsce. - Może będzie jeszcze długi czas, w którym będziemy ją kupowali, zanim trafi na rynek - zastrzegł rozmówca TOK FM. 

"Tych błędów nie wolno popełnić jeszcze raz"

Ministerstwo zdrowia prognozuje szczyt fali COVID-19 w połowie sierpnia. W czwartek poinformowało, że minionej doby badania potwierdziły 2999 zakażeń koronawirusem, w tym 495 ponownych. Zmarło sześć osób z COVID-19. - Ale nie testujemy, przymykamy oczy. Obserwujemy raczej to, co się dzieje zagranicą. Ale życia się nie da oszukać - zastrzegł dr Tomasz Karauda. Wskazał, że zakażeń jest dużo, choć nie są to "osoby, które mają zajęte płuca, duszą się". - Nie. Oni przy okazji są zakażeni COVID-19 - dopowiedział.

Dopytywany o prognozy na kolejne miesiące, odpowiedział, że jest ostrożnym optymistą. Szczególnie że Włoszech i Wielkiej Brytanii, gdzie zakażeń jest jeszcze więcej, nie były one na tyle poważne, by zamykać ludzi w domach. - Jeśli ta fala przyjdzie do Polski, to z podobnym efektem jak w innych krajach. A tam nie wprowadzano twardego lockdownu - dodał. 

To jednak nie oznacza, że ministerstwo nic nie powinno teraz robić. Warto, jak mówił, by resortu skupił się  przede wszystkim na dwóch rzeczach. Zapewnianiu darmowych testów w aptekach. - Osoba chora może wysłać członka rodziny po test. Wykonać go w domu i szybko przyjąć leki w pierwszej fazie choroby. A w przypadku osób z niedoborami odporności są też leki hamujące replikację wirusa - one mogłyby od razu korzystać z tych narzędzi - tłumaczył. 

Po drugie ministerstwo powinno zapoczątkować kampanię szczepień przeciwko nowemu wariantowi. Tak, by jesienią była już broszura "Szczepienie przeciw COVID-19" wręczana przez lekarza pacjentom na każdej wizycie. - Czarnym snem lekarzy naukowców jest wariant, który będzie się wymykał skuteczności szczepień. A oprócz wysokiej zaraźliwości, będzie miał także wysoki współczynnik śmiertelności. Oby nie. Oprócz inflacji, drożyny i wojny brakuje nam jeszcze śmiercionośnego zagrożenia ze strony COVID-19 - mówił dr Karauda.

- Mam nadzieję, że COVID-19 nie wróci w tej postaci. Ale wolę dmuchać na ziemne. Robiąc testy, namawiając do szczepień. Bo zbyt często w ostatnie dwa lata budziliśmy się za późno. Wystraszeni. Tych błędów nie wolno nam popełnić jeszcze raz - skwitował rozmówca Mikołaja Lizuta. 

DOSTĘP PREMIUM