Nad morzem lody... z bakteriami. Sanepid zakwestionował połowę próbek

"Aż w 50 proc. próbek pobranych z automatów z lodami w pomorskich miejscowościach sanepid wykrył zbyt wysoką ilość bakterii Enterobacteriacae" - informuje trójmiejska "Gazeta Wyborcza".

Dane z kontroli przeprowadzonych przez pracowników sanepidu robią wrażenie. Jak informuje "GW", "od 1 maja tego roku inspektorzy sanepidu na Pomorzu pobrali z automatów z lodami 120 próbek do badań mikrobiologicznych - aż 60 z nich zostało zdyskwalifikowanych". "Powód? Przekroczenie ilości bakterii Enterobacteriaceae (występują naturalnie w jelicie grubym człowieka i wręcz pomagają trawić pokarm, ale, gdy "zjedzą" je osoby z obniżoną odpornością oraz z chorobami układu pokarmowego, mogą powodować dolegliwości żołądkowo-jelitowe)" - czytamy. W próbkach stwierdzono też obecność Obecność Salmonelli, przekroczona liczba Listerii monocytogenes lub Enterobacteriacae może wywołać zakażenie pokarmowe. Szczególnie wrażliwymi grupami społeczeństwa na zakażenia pokarmowe są dzieci i ludzie starsi. 

Badania dotyczyły lodów z automatu i zostały przeprowadzone w powiatach: lęborskim; bytowskim i człuchowskim, słupskim, nowodworskim, kwidzyńskim, starogardzkim i w Gdańsku

Także badania przeprowadzone w województwie zachodniopomorskim wypadły źle. 43 proc. z obranych na początku lipca próbek zostało przez sanepid zakwestionowane. Pracownicy sanepidu skontrolowali 39 lodziarni.

Obecność bakterii w lodach świadczy o niewystarczającym poziomie higieny. Czym to może skutkować? Jak wyjaśnia w rozmowie z "GW" zastępca pomorskiego państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego - Anna Obuchowska, "obecność Salmonelli, przekroczona liczba Listerii monocytogenes lub Enterobacteriacae może wywołać zakażenie pokarmowe". 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM