Zrzutka na bayraktara pięć razy zawiesiła serwery portalu, ale się udała. Co teraz? Sierakowski: Są dwa scenariusze

- Ten spontaniczny zryw świadczy o tym, że widzimy zagrożenie ze strony Rosji i chcemy wspierać Ukraińców w ich walce w obronie suwerenności - tak w TOK FM gen. Waldemar Skrzypczak komentował sukces zrzutki, której celem jest zakup drona bojowego dla Ukrainy. W niedzielę zbiórka przekroczyła wymaganą sumę.
Zobacz wideo

Generał Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych, przyznał w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u", że sam również wziął udział w zrzutce na zakup drona bojowego dla Ukrainy. - To symbol determinacji również Polaków. Wiemy, że Ukraińcy walczą i giną również za nas. Ten spontaniczny zryw świadczy o tym, że widzimy zagrożenie ze strony Rosji i że chcemy wspierać Ukraińców w walce w obronie suwerenności - tłumaczył w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

Zbiórka w niedzielę osiągnęła założony cel, czyli 22,5 mln zł, ale pieniędzy wciąż przybywa - na koncie w portalu Zrzutka.pl jest już ponad 23 mln zł. - W ten weekend otrzymaliśmy bardzo dużo zapytań, maili i SMS-ów. Są sygnały, że bardzo dużo ludzi chce jeszcze dołączyć do zbiórki. Pięciokrotnie nam padły serwery dziś, mimo naprawdę dobrych zabezpieczeń portalu Zrzutka.pl, na którym trwa zbiórka. Ludzie chcą mieć poczucie, że coś sami zrobili konkretnego dla obrony Ukrainy, więc chcemy dać możliwość wszystkim tym, którzy jeszcze chcą się zaangażować, aby mogli to zrobić - tak mówił jeszcze w niedzielę w rozmowie z PAP Sławomir Sierakowski, dziennikarz, redaktor "Krytyki Politycznej" i organizator zbiórki.  

Dziś, pytany przez "Presserwis" o to, co stanie się z pieniędzmi, kreślił dwa scenariusze. - Pierwszy z nich zakłada, że powtórzy się sytuacja jak po zbiórkach litewskiej i ukraińskiej. Wtedy firma Baykar zdecydowała się przekazać dron za darmo, a środki sugerowała wpłacić na pomoc humanitarną. Tak też zrobimy, ale nie znamy jeszcze decyzji firmy Baykar - mówił. Drugi scenariusz to przekazanie pieniędzy jako dotacji celowej do jednej z dwóch organizacji, które w statucie mają zakup broni. Sierakowski wymienił Narodowy Bank Ukrainy, który prowadzi rachunek dla Narodowych Sił Zbrojnych oraz fundację United 24 działającą przy prezydencie Wołodymyrze Zełenskim.

Na początku lipca do Ukrainy trafił turecki dron bojowy, którego zakup sfinansowano w ramach zbiórki publicznej na Litwie. Tam akcję zbiórki pieniędzy na zakup bayraktara ogłosił pod koniec maja znany litewski dziennikarz i działacz społeczny Andrius Tapinas. W ciągu trzech dni zebrano prawie sześć mln euro. Środki finansowe przekazywali Litwini w kraju i poza jego granicami.

Na początku czerwca tureckie władze oświadczyły, że nie przyjmą pieniędzy i podarują drona Litwie, by ta mogła przekazać maszynę Ukrainie. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku zbiórek organizowanych w samej Ukrainie. Pod koniec czerwca firma Baykar przekazała bezpłatnie Kijowowi trzy bayraktary w odpowiedzi na rekordowo szybkie zebranie pieniędzy na ich zakup przez obywateli.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM