Inflacja w lipcu dalej bardzo wysoka. GUS podał wstępne dane

Inflacja w lipcu wyniosła 15,5 proc. rok do roku - wynika ze wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego.
Zobacz wideo

Ceny w Polsce w ostatnim czasie rosną najszybciej od ćwierć wieku. W czerwcu inflacja wynosiła 15,5 proc. rok do roku. W porównaniu z majem było drożej o 1,5 proc. Zatem w lipcu inflacja stanęła w miejscu. To pierwsza taka sytuacja w Polsce od roku - po za lutym, kiedy rząd wprowadził tarczą antyinflacyjną. – Co wcale nie oznacza, że to właśnie w czerwcu mieliśmy szczyt inflacji. Ten zapewne dopiero przed nami – oceniał w TOK FM dr Marek Rozkrut z E&Y Polska.

Rząd Mateusza Morawieckiego powtarza od tygodni, że za wysoką inflację w Polsce odpowiada Władimir Putin - atak Rosji na Ukrainę. Politycy PiS odmieniają więc przez wszystkie przypadki słowo "putinflacja".

Zdaniem dr. Sławomira Dudka - głównego ekonomisty Forum Obywatelskiego Rozwoju - to mydlenie oczu obywatelom. - Ten zlepek propagandowy pt. putininflacja jest kłamstwem. Bo on sugeruje, że wzrost cen wynika z czynników zewnętrznych, a to jest nieprawda. Inflacja wynika również z czynników krajowych, czyli z mocno nadmuchanego popytu w Polsce i rozgrzanej gospodarki. Niestety rząd wydaje więcej niż ma dochodów, zadłuża się. A w dodatku w czasie pandemii wydrukowano prawie 200 mld zł pustego pieniądza, który został rozdany w postaci różnego rodzaju tarcz, trzynastek, czternastek. Konsumenci to wydają i... napędza się inflacja - tłumaczył w TOK FM.

Także prof. Leszek Balcerowicz krytycznie ocenił działalność rządu, który "wydaje więcej, niż ma i podsyca inflację". Jego zdaniem dodatki socjalne - takie jak dodatek węglowy czy dodatkowe emerytury - powinny być skierowane tylko do najbiedniejszych. - Żeby nie osłaniać wszystkich, kosztem podsycania inflacji - wskazał w TOK FM przewodniczący rady Forum Obywatelskiego Rozwoju. I ostrzegał, że dosypywanie pieniędzy do gospodarki oraz populizm mogą skończyć się drugą Grecją (bankructwem).

Ile może potrwać obecny kryzys w Polsce? Prognozy nie są optymistyczne. W opinii Ignacego Morawskiego na poprawę sytuacji gospodarczej możemy poczekać nawet 36 miesięcy. - Inflacja będzie wysoka, do tego dojdą kolejne podwyżki cen energii na rynkach. Zacznie rosnąć bezrobocie - ostrzegał w TOK FM główny ekonomista "Pulsu Biznesu".

DOSTĘP PREMIUM