"To kolejne piętro ohydy, które łączy się tutaj w smakowity koktajl katolicki". Dehnel o seksskandalach w polskim Kościele

- To jest po prostu tak, jakby ktoś ich napisał jako postaci literackie. Oni wychodzą z tą całą hucpą i arogancją, z tym poczuciem, że są kompletnie bezkarni. To jest niewiarygodne - tak ostatnie skandale seksualne z udziałem księży komentował w TOK FM Jacek Dehnel, pisarz, poeta i tłumacz.
Zobacz wideo

W ostatnim czasie "Gazeta Wyborcza" ujawniła skandale seksualne z udziałem księży z metropolii białostockiej. Kilkanaście dni temu na łamach "GW" ukazał się artykuł o wiadomościach, jakie ksiądz Andrzej Dębski, rzecznik białostockiej kurii, miał wysyłać nieznajomej kobiecie. Pisał m.in. "Będziesz suką do spełniania moich poleceń, zachcianek. A będzie ich dużo". We wtorek zaś "GW" ujawniła korespondencję ks. Łukasza Gołębiewskiego, prowadzoną na jednej z gejowskich aplikacji randkowych, gdzie zapraszał młodego mężczyznę na seks

Pisarz Jacek Dehnel podkreślił w "A teraz na poważnie" w TOK FM, że opisane seksafery dotyczą wysoko postawionych księży. Przypomniał, że ks. Dębski był m.in. kapelanem Jagiellonii Białystok i sprzeciwiał się marszowi równości w 2019 r. Ostatecznie marsz w Białymstoku się odbył, ale doszło do zamieszek. - Oczywiście i on, i biskup Wojda, który teraz jest arcybiskupem w Gdańsku, de facto zwołali te bojówki, które zaatakowały marsz, w którym szedłem. Na własne oczy widziałem tych kiboli. To człowiek, który w aktywny sposób brał udział w nagonce - mówił Dehnel.

Rozmówca Mikołaja Lizuta wskazał, że ujawnione przez "GW" informacje "to jest kolejne piętro ohydy, które łączy się tutaj w taki smakowity koktajl katolicki". - To jest po prostu tak, jakby ktoś ich napisał jako postaci literackie. Oni wychodzą z tą całą hucpą i arogancją z tym poczuciem, że są kompletnie bezkarni. To jest niewiarygodne, że on jeszcze prowadzi ten blog czy program, gdzie jest to hasło: "To, co mówicie po cichu, na dachach wołać będą" - mówił Dehnel. Ocenił jednak, że jest to "zła literatura". - Natomiast, kiedy coś takiego się dzieje w sposób rzeczywisty, to niejako rzeczywistość nam sama dekonstruuje te kościelne kłamstwa - powiedział pisarz.

"To zupełnie patologiczna sytuacja"

Dehnel odniósł się także do kwestii celibatu księży. Podkreślił, że jego zniesienie nie rozwiązuje wprawdzie wszystkich problemów, jednak nieuniknione jest to, że seksualność daje o sobie znać. - To zupełnie patologiczna sytuacja, w której w Kościele każdy seks, poza tym małżeńskim, jest grzeszny i obrzydliwy itd.. Doprowadza to ludzi do sfrustrowania. To też napędza przestępczość seksualną - ocenił. I tłumaczył, że "jeżeli się wypiera jakiś zupełnie naturalny i zdrowy popęd seksualny, to dochodzi do sprzężenia zwrotnego". - Im bardziej wypieramy, tym bardziej o nim myślimy. A im bardziej myślimy, tym bardziej musimy wypierać, żeby nie myśleć. I to jest błędne koło - mówił gość TOK FM.

Zdaniem literata, z podejścia Kościoła do seksu wynikają patologiczne sytuacje, takie jak np. molestowanie. - Jeśli mamy sytuację, a przez wiele lat tak było, kiedy seks z kobietą był czymś dla księdza "najgorszym", to wykorzystanie seksualne ministranta paradoksalnie wydawało się czymś pomniejszym w wielu przypadkach - mówił Dehnel.

- To doprowadza do tego, że skoro już każdy czyn seksualny jest jakimś straszliwym grzechem, który nas potencjalnie skazuje na wieczne potępienie, jeśli się z niego nie wyspowiadamy, to tak naprawdę nie ma różnicy, czy ksiądz pójdzie do łóżka z kimś, kto mu się spodoba z wzajemnością, czy będzie molestował. A przecież gwałt czy molestowanie w porównaniu z konsensualnym seksem są zupełnie czym innym - podsumował pisarz. 

DOSTĘP PREMIUM