Będą podwyżki wynagrodzeń? Nie dla wszystkich. Pracodawcy są oporni

Mimo że blisko połowa pracodawców planuje w drugiej połowie 2022 roku podwyżki wynagrodzeń, mogą się one okazać niesatysfakcjonujące. Nie będą w stanie nadążyć za inflacją. Jak wynika z badań agencji Hays Poland, o podwyżkę pensji w Polsce będzie coraz trudniej. Pracownicy liczą na większe pieniądze, jednak pracodawcy nie chcą ulegać takiej presji.

Chęć przedsiębiorców do podnoszenia wynagrodzeń wyraźnie maleje. O ile w pierwszym półroczu podwyżki były w aż 83 proc. firm, o tyle w drugim takie plany ma już tylko 46 proc. pracodawców – wynika z badań agencji Hays Poland, które przedstawiła "Rzeczpospolita".

Podwyżki wynagrodzeń tylko dla nielicznych. Jak dużej podwyżki możesz się spodziewać?

46 proc. badanych firm w drugim półroczu planuje podnieść wynagrodzenia. W  tym ok. 20 proc. respondentów ocenia, że będę to podwyżki o więcej niż 5 proc., a 26 proc. – do 5 proc. Jak zauważają autorzy raportu, jest to wciąż bardzo wysoki odsetek pracodawców, którzy są skłonni rekompensować pracownikom rosnące koszty życia. 

Należy jednak pamiętać, że podwyżki rzędu 5 proc. to znacznie poniżej poziomu inflacji, która w ostatnich dwóch miesiącach przekroczyła poziom 15 proc.

Pensje nie będą rosły tak szybko jak wcześniej. Dlaczego?

Agnieszka Pietrasik  dyrektor wykonawcza w Hays Poland zauważa jednak, że w drugiej połowie roku należy spodziewać się, że podwyżki wynagrodzeń będą mieć raczej charakter okazjonalny i dotyczyć będą częściej pojedynczych pracowników. Chodzi przede wszystkim o specjalistów, najlepszych ekspertów, których firmy chcą zatrzymać u siebie.

Zmianę w nastawieniu pracodawców do podwyżek pensji, potwierdzają też najnowsze badania agencji Randstad, na które również powołuje się "Rzeczpospolita". 

- W pierwszej połowie roku ok. 50 proc. respondentów zwiększało wynagrodzenia, teraz odsetek firm, które mają takie plany, spadł do nieco powyżej jednej czwartej – komentuje dla Rzeczpospolitej Mateusz Żydek z Randstad Polska.

Nie znaczy to oczywiście, że firmy przestały walczyć o pracowników, ani że ci przestali domagać się podwyżek w reakcji na wzrost inflacji i kosztów życia. Odwrotnie, presja płacowa jest obecnie, jak wynika z badań NBP, rekordowo silna.

– Firmy cały czas starają się odpowiadać na tę presję, lecz bardzo często wymaga to od nich zmian strategii biznesowej – wyjaśnia Agnieszka Pietrasik z Hays Poland. 

O tym, jak bardzo hamuje polska gospodarka, mówi zmiana wskaźnika PMI pokazującego koniunkturę w przemyśle. Najnowsze dane pokazują jak indeks spadł z 52, 4 pkt.w kwietniu do 42,1 pkt. w lipcu. 

Przeciętne wynagrodzenia rosną wolniej niż inflacja

Opublikowane w lipcu dane GUS pokazały, że rynek zatrudnienia w Polsce ma się całkiem nieźle, a pensje Polaków wciąż rosną. Jednak wynagrodzenia nie doganiają galopującej inflacji.

Przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu wyniosła ponad 6500 zł brutto, a przeciętna płaca w całym drugim kwartale w 2022 r. wyniosła 6566,15 zł brutto.

Wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw  wyniósł 13 proc. w ujęciu rok do roku.

Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw uplasowało się na poziomie 6496,7 tys. etatów, co było wzrostem o 2,2 proc. w ujęciu rocznym, czyli w porównaniu do czerwca 2021 r. W ujęciu miesiąc do miesiąca zatrudnienie wzrosło o 0,1 proc.

Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny, pensje najszybciej rosły w górnictwie, a spadek wynagrodzeń odnotowano w rolnictwie oraz branży "informacja i komunikacja".

Pensje w sektorze przedsiębiorstw rosną, ale wolniej niż inflacja

Wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw na poziomie 13 procent w ujęciu rok do roku jest niższy niż inflacja, która obecnie kształtuje się na poziomie 15,5 procent. Taką sytuację nazywamy ujemną realną dynamiką wynagrodzeń w ujęciu rocznym. 

DOSTĘP PREMIUM