Zmiany w kierownictwie Agencji Wywiadu. Wiadomo, kto może zostać następcą Piotra Krawczyka

Pułkownik Bartosz Jarmuszkiewicz, dotychczasowy zastępca szefa ABW, ma zostać pełniącym obowiązki szefa Agencji Wywiadu - poinfromował Onet.pl. Piotr Krawczyk złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska.
Zobacz wideo

Bartosz Jarmuszkiewicz przez całą służbę był związany z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wcześniej był m.in. szefem Centralnego Ośrodka Szkolenia w Emowie.

Na razie nie wiadomo, czy zostanie on szefem wywiadu cywilnego. Jeśli minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński zdecyduje się powierzyć mu kierowanie Agencją Wywiadu, to Jarmuszkiewicz będzie musiał przejść procedurę zatwierdzenia przez sejmową Komisję do spraw Służb Specjalnych.

Oficjalnie szefa Agencji Wywiadu powołuje i odwołuje premier, po uzyskaniu opinii prezydenta i sejmowej komisji. Zaplanowane na piątek - 5 sierpnia - posiedzenie Sejmu jest ostatnim przed długą wakacyjną przerwą.

Dymisja Krawczyka

Szef Agencji Wywiadu Piotr Krawczyk podał się do dymisji. Powodem mają być względy osobiste - pisze w mediach społecznościowych rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn.

Według nieoficjalnych doniesień chodzi jednak o sprawę handlarza bronią - Andrzeja I., który sprzedawał resortowi zdrowia respiratory za 200 mln zł. W czerwcu ciało Andrzeja I. znaleziono w Albanii. Po przewiezieniu go do Polski, służby i policja nie zidentyfikowały mężczyzny - a to może sugerować szereg niedopatrzeń ze strony agencji wywiadowczych.

Były minister sprawiedliwości i były szef NIK senator Krzysztof Kwiatkowski twierdzi, że za brak skutecznych działań w ściganiu byłego handlarza bronią - dymisję powinna czekać też innych.

-  Myślę, że kolejni będą. Prokurator generalny, który nie dopilnował tego, żeby prokuratura podejmowała stosowane czynności np. uczestnicząc w kremacji zwłok. Komendant główny policji, który nie dopilnował, żeby wszcząć międzynawową procedurę ścigania - wskazał w rozmowie z TOK FM.

Afera respiratorowa

Ministerstwo Zdrowia w kwietniu 2020 r. kupiło 1 tys. 241 respiratorów. Miała je dostarczyć firma E&K, należąca - według mediów - do handlarza bronią Andrzeja I. Spółka z umowy wywiązała się tylko częściowo - do Polski trafiło jedynie 200 respiratorów. W związku z niedotrzymaniem terminu dostaw sprzętu, który miał trafić do resortu w kwietniu i w maju 2020 r., resort odstąpił od umowy. Na firmę nałożono kary w wysokości 10 proc. wartości niezrealizowanego zamówienia, a za opóźnienie w dostawie w wysokości 0,2 proc. wartości dostawy za każdy dzień zwłoki. Prokuratura wydała za Andrzejem I. list gończy.

DOSTĘP PREMIUM