Dzieci na obozie wiązane przez księży? "By poczuły się jak Jezus w niewoli"

Na obozie Oaza Nowego Życia w Tylmanowej księża mieli wiązać ręce dzieci, podało Biuro Obrony Praw Dziecka. Fundacja zapowiedziała złożenie w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury.
Zobacz wideo

Biuro Obrony Praw Dziecka (fundacja, niezwiązana z Rzecznikiem Praw Dziecka ani Komitetem Praw Dziecka)  poinformowało, że dzieci, które przebywały na obozie Oaza Nowego Życia w Tylmanowej, "w ramach zabawy" miały mieć wiązane przez księży ręce. Wszystko po to, "by poczuły się jak Jezus w niewoli". W tym czasie, miały poruszać się same po obozie i schodzić ze schodów, ale nie mogły np. samodzielnie korzystać z toalety, wynika też z komunikatu BOPD. 

"Takie 'zabawy' księży z dziećmi naruszają ich godność i narażają dzieci na niebezpieczeństwo. Upadek ze schodów osoby ze związanymi rękoma może zagrażać jej zdrowiu i życiu. Ograniczanie kilkunastoletniemu dziecku możliwości samodzielnego skorzystania z toalety i proponowanie mu przez dorosłego mężczyznę 'pomocy' w tej czynności jest czymś niedopuszczalnym" - podkreśliło Biuro Obrony Praw Dziecka. I dodało, że takie zachowanie "może być interpretowane jako bardzo poważne naruszenie Kodeksu karnego".

Biuro Obrony Praw Dziecka już zapowiedziało, że złoży zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury.  - Zawiadomienie będzie dotyczyło narażenia na utratę życia lub zdrowia - to jest art. 160 Kodeksu karnego - powiedziała Karolina Krupa-Gaweł, prezeska BOPD, w rozmowie z Gazeta.pl.

Na razie nie wiadomo, kto był organizatorem obozu. Wideo z danymi, o tym co się działo w Tylmanowej Biuro Obrony Praw Dziecka dostało od anonimowego informatora.

DOSTĘP PREMIUM