Cukier, czyli współczesna heroina dla Polaków. "Często nie czujemy, że go w ogóle konsumujemy"

Mimo że cukier to cichy zabójca, nie możemy się bez niego obejść. Pokazała to niedawna panika po wzrostach cen cukru, w wyniku której Polacy ogołocili z niego półki sklepowe. - Życie bez cukru stołowego jest możliwe - przekonywał w TOK FM dietetyk Kamil Paprotny.
Zobacz wideo

Gdy ceny cukru zaczęły rosnąć w zastraszającym tempie, Polacy ruszyli do sklepów, by go wykupywać. Media obiegły zdjęcia ogołoconych z niego półek sklepowych. Wszystko dlatego, że nie wyobrażamy sobie życia bez cukru. Choć - jak przekonywał na antenie TOK FM dietetyk Kamil Paprotny - człowiek może się bez niego obejść. - Życie bez cukru stołowego, czyli sacharozy jest możliwe - mówił w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.

Mimo że nadmierne spożywanie cukru stołowego prowadzi do otyłości i wielu chorób, dla Polaków jest wyborem nr 1. Natomiast jego zamienniki w postaci np. ksylitolu nie cieszą już taką popularnością, głównie ze względu na ich wyższą cenę. Jednak - jak stwierdził Kamil Paprotny - warto się na nie przerzucić, bo są zdecydowanie zdrowsze niż cukier. - Praktycznie wszystkie słodziki naturalne, a więc ksylitol, stewia, erytrytol, ale także te sztuczne, typu aspartam, będą lepszym wyborem. Zwłaszcza dla osób, które są tzw. kanapowcami - tłumaczył.

Jak dodał, gdybyśmy byli bardziej aktywni fizycznie, moglibyśmy sobie pozwolić na więcej cukru, a - zdaniem eksperta - tak nie jest. - Biorąc to pod uwagę, większość z nas spożywa go zdecydowanie za dużo. Musimy przy tym zwrócić uwagę, jak wiele cukru producenci dodają do żywności, którą na co dzień jemy. Np. keczupy i sosy mają ogromną ilość cukru lub syropu glukozowo-fruktozowego. My w ogóle tego nie czujemy, bo to produkty słone i nie kojarzą nam się ze słodyczą. Także soki nie są dobre dla osób, które mają siedzący tryb życia - wskazał.

Podatek cukrowy dobrym rozwiązaniem?

Według Narodowego Funduszu Zdrowia przeciętny Polak zjada rocznie ok. 50 kg cukru. NFZ oszacował też, że blisko 1,5 tysiąca zgonów rocznie jest spowodowanych nadmiernym spożywaniem napojów słodzonych. Odgórne regulacje, czyli podatek cukrowy; doliczany np. do ceny słodkich napojów, miały przynieść ograniczenie spożycia cukru.

- Co prawda, badania pokazują, że ten podatek faktycznie działa, ale to nie jest dobry kierunek. Zmuszanie ludzi do nierobienia czegoś w ostatecznym rozrachunku ma skutek odwrotny do zamierzonego. Polacy i tak znajdą sposób, żeby kupić colę - skomentował Kamil Paprotny. 

Jego zdaniem, odgórne regulacje powinna zastąpić edukacja i przekonywanie społeczeństwa do stopniowego odchodzenia od cukru. - To może pójść np. w stronę reklam społecznych, ale to oznacza też koszty. A tymczasem podatek cukrowy wprowadza do budżetu państwa pieniądze. To główny powód, dla którego podatek cukrowy został wprowadzony - podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM