Wygrał w sądzie z o.Rydzykiem. Kim jest 16-letni Maciej Rauhut? Jeszcze o nim usłyszymy

Ma dopiero 16 lat, a już w sądzie pokonał ojca Rydzyka. - Cel poniekąd został osiągnięty, żeby pokazać młodym ludziom, że można. Starszym zresztą też - mówi w rozmowie z naTemat, 16-latek z Krapkowic. Kim jest Maciej Rauhut i dlaczego zajął się sprawą ujawnienia wpływów ze spółek i instytucji państwowych na rzecz fundacji Lux Veritatis?

Maciej Rauhut jakiś czas temu zwrócił się do władz fundacji Lux Veritatis, w której zarządzie zasiada ojciec Tadeusz Rydzyk, z prośbą o udostępnienie listy wpłat ze spółek i instytucji państwowych. Chłopakowi zależało na wykazie wpłat na rzecz fundacji, których dokonywano od 2016 roku.

Maciej Rauhut  założył sprawę. Wygrał z ojcem Rydzykiem.

W odpowiedzi na zapytanie otrzymał tylko część oczekiwanych informacji. Założył w związku z tym sprawę sądową, w konsekwencji czego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał decyzję fundacji za nieważną. Uznano, że Fundacja Lux Veritatis, powinna udostępnić informację publiczną, której wcześniej odmawiała.

O sukcesie poinformował m.in. na swoim koncie na Instagramie. Wpis rozpoczął od słów:

- 14-latek z Krapkowic dwa lata później po tym, jak media Rydzyka nazywały Strajk Kobiet „machiną propagandy i agresji", oraz naginały rzeczywistość wejścia do mojego domu psiarni wygrywa z ich przełożonym, wysoko postawionym politykiem i kościelnym oligarchą - ojcem Rydzykiem – czytamy na profilu Macieja.

– Cel poniekąd został osiągnięty, żeby pokazać młodym ludziom, że można. Starszym zresztą też, bo – niestety – świadomość w naszym kraju co do dostępu do informacji publicznej wciąż jest bardzo niska. W bardzo dużej większości odzew był bardzo pozytywny. Komentarze negatywne to zdecydowana mniejszość. Mogę się tylko domyślać, że słowa o. Rydzyka o tym, że myślał, że szatan młodego pokolenia nie będzie już tykał, a tyka, to było nawiązanie do mnie. Ale to są tylko moje luźne domysły – komentował w rozmowie z naTemat.pl.

Narazie Maciej wygrał tylko pierwszy etap batalii.

– Będziemy się dalej sądzić. Gdyby fundacja dalej się sprzeciwiała, (...), będę proponował, żeby złożyć subsydiarny akt oskarżenia do sądu i spotkać się z o. Rydzykiem na sali sądowej twarzą w twarz – wyjaśnia w rozmowie z portalem.

To nie pierwszy raz, gdy o Macieju Rauhutcie z Krapkowic zrobiło się głośno

Gdy miał 14 lat też było o nim głośno. W 2020 roku na swoim kanale w mediach społecznościowych udostępnił post dotyczący Strajku Kobiet i protestów, jakie odbywały się w jego miejscowości. Następnego dnia w jego domu pojawiła się policja.

Dlaczego nastolatek walczy z o. Rydzykiem?

Ojcem Rydzykiem i jego działalnością biznesową chłopak zainteresowała się, gdy miał 12-13 lat.

– Pamiętam, że wpisywałem w YouTube hasła "imperium Rydzyka" i wyskakiwały reportaże o ojcu Rydzyku. Potem to zainteresowanie przycichło. A teraz miałem okazję wygrać pierwszy etap batalii sądowej z tym człowiekiem. Trochę jest to dla mnie surrealistyczne, że gówniarz wygrał z Rydzykiem – mówi w rozmowie z naTemat Maciej Rauhut z Krapkowic.

Kim jest Maciej Rauhut?

Po wydarzeniach związanych ze Strajkiem Kobiet chłopak na kilka miesięcy związał się z Lewicą. Szybko jednak się wycofał, gdyż nie podobało mu się prowadzenie polityki przez kierownictwo partii.

- Nienawidzę partyjniaków. Bez względu na to, czy są z Wiosny, SLD, Razem, Zielonych, czy Platformy. A już na pewno nie ludzi pokroju Pawłowskiej – czytamy w jednym z wpisów na Instagramie Macieja.

Jednak najbardziej ze wszystkich opcji politycznych w Polsce, nie podoba mu się polityka PiS.

–(...) robienie zwykłych ludzi w balona. Kłamanie prosto w twarz i wypieranie się tego, co się powiedziało. PiS robi to najlepiej – mówi w rozmowie z portalem.

I przyznaje, że w politykę najbardziej się „wkręcił" podczas ostatniej kampanii prezydenckiej.

– Moja aktywność to wyłącznie zasługa prezydenta Andrzeja Dudy i jego słów o tym, że LGBT to nie ludzie, tylko ideologia. A potem policji krapkowickiej – zaznacza w rozmowie z naTemat.

Maciej od września powinien chodzić do drugiej klasy szkoły średniej. Jednak tak się nie stanie.

– Przez depresję nie zdałem. Ale nie warto przejmować się takimi rzeczami, można ten rok nadrobić – mówi.– Wejście policji do mojego domu w 2020 roku zbiegło się z moim stanem depresyjnym, który wtedy przechodziłem. Nie byłem w stanie normalnie przychodzić na lekcje. Jak przychodziłem, to słyszałem od niektórych nauczycieli: "Przyszła gwiazdeczka". Nie potrafiłem się bronić, bo zwyczajnie nie miałem na to siły. Komentarze ustały, gdy rok później dostałem zaświadczenie o tym, że mój stan psychiczny jest na tyle poważny, że powinienem mieć nauczanie indywidualne. Wtedy podejście zmieniło się o 180 stopni – wyznaje w rozmowie.

W związku ze swoją chorobą, Maciej  nie tylko o polityce, ale również o problemach polskiej psychiatrii pisze dużo na Instagramie. Bardzo razi go też fakt, że państwowe pieniądze płyną do Torunia, a nie np. na leczenie dzieci i młodzieży z problemami psychicznymi.

DOSTĘP PREMIUM