Susza 2022. Setki apeli o ograniczenie zużycia wody. Ten system jest rozwiązaniem - za darmo

Zasoby wód powierzchniowych w Polsce są jednymi z najniższych w Europie. Czy to znaczy, że zabraknie nam wody do picia? W 2019 doświadczyły tego Skierniewice. Jak oszczędzać i dobrze gospodarować wodą?

System hydrologiczny to naczynia połączone: dotyczą gospodarstw domowych i gospodarki

Apele o oszczędzanie wody, powstrzymanie się od podlewania trawy w ogródku pojawiają się coraz częściej i dotyczą każdego kraju w Europie. W Polsce apeluje o to około 400 gmin. To duży, a mało uświadomiony problem, bo w naszym kraju na jednego Polaka przypada trzy razy mniej wody, niż wynosi średnia unijna — zwrócił na to uwagę Wojciech Skowyrski, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony Przed Powodzią i Suszą z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Takie same wnioski zawiera raport NIK z 2021 roku. I choć mamy w kraju stosunkowo duże zasoby wody w ujęciach podziemnych, to przemysł, rolnictwo, czyli gospodarka opierają się na wodach powierzchniowych w rzekach, jeziorach i stawach. A w tych zbiornikach odnotowujemy stany najniższe w historii.

O ile wody w kranach jeszcze nam nie zabraknie, to te dziedziny gospodarki, które bazują na wodach powierzchniowych, mogą mieć problemy z produkcją. Efekt tego jest przewidywalny — rosnące ceny produktów.

Susza w miastach i miasteczkach. Regiony najbardziej narażone na brak wody

Jak podaje wp.pl regiony najbardziej zagrożone suszą to Podkarpacie i zachód Polski, m.in Wielkopolska. Bardzo źle radzą sobie miasta. To dlatego, że miasta takie jak Warszawa, Wrocław czy Poznań korzystają z wód powierzchniowych. Warszawa pobiera wodę z Wisły, Wrocław z Oławy, a Poznań z Warty.

Na problem betonowych miast zwrócił uwagę w rozmowie z Wirtualną Polską dr hab. inż. Tomasz Kowalczyk, kierownik Katedry Kształtowania i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu." Nie powinniśmy "betonować" miast, ale realizować założenia "miast-gąbek"- czyli woda wsiąka, woda zostaje, woda wraca" - powiedział Kowalczyk.

Zauważył też, że poprawia się świadomość społeczna na temat oszczędzania wody, choć edukacja w tym zakresie nadal jest potrzebna.

Domowy system retencyjny całkiem za darmo. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju realizuje projekt

"Dzisiaj woda jest narzędziem walki o przetrwanie i trzeba ją traktować jako skarb narodowy. Zwykli obywatele powinni ją oszczędzać — łapać deszczówkę i rozprowadzać na swoim terytorium" - powiedział Wirtualnej Polsce Wojciech Skowyrski.

Jeszcze w zeszłym roku działał rządowy program "Moja Woda". Jednak w 2022 roku nie był już kontynuowany. Jego celem była ochrona zasobów wody poprzez zwiększenie retencji na terenie posesji przy budynkach jednorodzinnych oraz wykorzystywanie zgromadzonej deszczówki i wody roztopowej.

Obecnie realizowany program, z którego można skorzystać, jest prowadzony w ramach projektu "Technologie domowej retencji". Narodowe Centrum Badań i Rozwoju poszukuje gospodarstw domowych, które mogą stać się partnerem strategicznym centrum, a w praktyce otrzymać całkowicie bezpłatnie nowoczesny przydomowy system retencyjny.

"Masz dom jednorodzinny i chcesz mieć darmową wodę? Przetestuj z nami innowacyjny system do retencjonowania wody – zachęca na swojej stronie internetowej Narodowe Centrum Badań i Rozwoju).

Warunki są bardzo proste:

  • trzeba być właścicielem lub współwłaścicielem domu jednorodzinnego, w którym mieszka od 2 do 10 osób,
  • gospodarstwo musi znajdować się w Warszawie, Gdańsku, Krakowie lub we Wrocławiu, albo przynajmniej w promieniu do 100 km od jednego z wymienionych miast,
  • powierzchnia dachu musi wynosić 120-300 m kw.,
  • wymagana powierzchnia ogrodu — minimum 200 m kw.

DOSTĘP PREMIUM