Chrust na kartki? Limity na sprzedaż drewna są mocno ograniczone

Kryzys i wzrost cen w energetyce potęgują wśród Polaków obawy przed najbliższą zimą. Sporym zainteresowaniem cieszy się ostatnio drewno na opał tj. program Chrust Plus, czyli możliwość pozyskania drewna z lasu. Ponieważ według specjalistów drewna może wkrótce zabraknąć, w związku z tym, w niektórych nadleśnictwach zbieranie chrustu jest nadzorowane przez leśników.

Jak podaje Interia, nieoficjalnie wiadomo, że tegoroczne limity na sprzedaż drewna dla osób indywidualnych są mocno ograniczone, a to w znacznym stopniu wpływa na podnoszenie cen drewna opałowego. 

Chrust na kartki? Drewna na opał może zabraknąć

Na razie mówi się o chruście, nazywanym inaczej gałęziówką, czyli o drewnie niższych klas, którego cena bardzo mocno zależy od miejsca pozyskania.

- Istnieją jeszcze nadleśnictwa, gdzie za metr sześcienny zapłacimy 40-50 zł, ale w innych lokalizacjach może to być dwukrotnie lub trzykrotnie więcej - czytamy na stronach Interii.

Jeszcze w 2021 roku nie było zainteresowania tego rodzajem opału. Jednak obecne obawy o zaopatrzenie w gaz i węgiel,  drożejący ekogroszek czy pellet, brak surowców spowodowany wojną na Ukrainie i sankcjami nałożonymi na Rosję spowodowały, że Polacy szukają każdej możliwej opcji na ogrzanie domów. 

Limity na chrust. W lasach ustawiają się kolejki

W polskich lasach zaczęły ustawiać się kolejki. Teraz do zbierania gałęzi trzeba zapisywać się na listy i mieć specjalną zgodę leśniczego. 

- W niektórych nadleśnictwach pojawiła się nawet reglamentacja chrustu, czyli ograniczenie ilości, jaką jednorazowo można zebrać za zgodą leśników — czytamy w Interii. - Nieoficjalnie wiadomo, że tegoroczne limity na sprzedaż drewna dla osób indywidualnych są dość mocno ograniczone — czytamy. 

Chrust Plus. Podbijanie cen i deficyt surowca

Portal interia.pl zwraca też uwagę, że zdaniem branży drzewnej w Polsce prowadzona jest rzekomo rabunkowa gospodarka drzewna, a polskie drewno jest eksportowane w większej skali, niż podają Lasy Państwowe. Efektem takiej polityki jest podbijanie ceny drewna i jego deficyt na rynku. 

Rząd twierdzi jednak, że Lasy Państwowe nie eksportują drewna, nie promują oferty za granicami, nie poszukują klientów zagranicznych, ani nie posiadają w swojej organizacji struktur odpowiedzialnych za obsługę klientów zagranicznych i eksportu. Jako przyczynę wzrostu cen drewna w Polsce urzędnicy podają wzrost cen tego surowca na rynkach światowych, głównie w USA, gdzie dominuje budownictwo drewniane – informuje Interia.

DOSTĘP PREMIUM