Fragment podręcznika HiT. "Produkcja, hodowla ludzi". Tusk i Gowin oburzeni. MEN nie widzi problemu

Ostatnio głośno jest na temat treści podręcznika do nowego przedmiotu szkolnego, nazwanego: historia i teraźniejszość. Na temat fragmentu, w którym autor sugeruje, że metoda in vitro to "produkcja, hodowla ludzi", wypowiedzieli się krytycznie m.in. Donald Tusk i Jarosław Gowin. Do kontrowersyjnego fragmentu odniosło się również Ministerstwo Edukacji i Nauki.

- Jeśli coś takiego proponuje się polskiej szkole, polskim dzieciom, polskim rodzicom, to znaczy, że moim zdaniem dla nich nie ma granic łajdactwa – mówił na spotkaniu z wyborcami lider PO, Donald Tusk.  Również na ten sam temat wypowiedział się Jarosław Gowin, szef Porozumienia: - Uważam, że podręcznik - przynajmniej pod tym względem - powinien zostać poddany rewizji – komentował w TVN24.

 Podręcznik do historii i teraźniejszości wywołuje wiele emocji. W jednym z fragmentów autor, prof. Wojciech Roszkowski - napisał, że "coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli". 

- Autor w tym samym fragmencie pisze też, że obecnie lansuje się model rodzinny, który zakłada tworzenie się "dowolnych grup ludzi, czasem o tej samej płci, którzy będą przywodzić dzieci na świat w oderwaniu od naturalnego związku mężczyzny i kobiety, najchętniej w laboratorium- czytamy na stronach gazeta.pl

 - Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju "produkcję"? Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej - czytamy w podręczniku.

Tusk o fragmencie podręcznika do HiT: Nie ma granic łajdactwa

Ostatnio trakcie spotkania z mieszkańcami Jaktorowa (woj. mazowieckie) do kontrowersyjnego fragmentu odniósł się przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk.

- Dzisiaj odkryłem taki maluteńki rozdział o dzieciach in vitro. W tym podręczniku Czarnek i jego współpracownicy zamieścili takie słowa, że "dzieci z in vitro to hodowla ludzi" i "kto będzie kochał takie dzieci?" - mówił na spotkaniu Tusk. 

 I dodał: 

- Jeśli coś takiego proponuje się polskiej szkole, polskim dzieciom, polskim rodzicom, to znaczy, że moim zdaniem dla nich nie ma granic łajdactwa, nie ma takiej linii, której nie przekroczą - skomentował Tusk.

Na słowa lidera PO na Twitterze odpowiedziało Ministerstwo Edukacji i Nauki.

-  Minister Edukacji i Nauki nie wymyśla i nie pisze podręczników. Zajmują się tym wydawnictwa. W żadnym z podręczników do HiT nie ma takich stwierdzeń nt. dzieci poczętych z in vitro. Tylko chory i obłąkany z nienawiści umysł może dokonywać takich dopowiedzeń pomiędzy wierszami – czytamy we wpisie ministerstwa. 

Gowin: Takie sformułowania nigdy nie powinny paść. Podręcznik powinien być zrewidowany

Na temat kontrowersyjnego fragmentu wypowiedział się również, Jarosław Gowin, szef Porozumienia. 

- Tego typu sformułowania w ogóle nie powinny padać, a tym bardziej nie powinny znaleźć się w podręczniku. - Uważam, że podręcznik - przynajmniej pod tym względem - powinien zostać poddany rewizji -  komentował w TVN24.  - Metoda in-vitro jest metodą kontrowersyjną moralnie pod wieloma względami, ale tego typu sformułowania nigdy nie powinny paść – podkreślił Gowin w programie "Jeden na jeden".

Podręcznik do HiT. Nawet śmiech przez łzy nie wchodzi w rachubę

Podręcznik do nowego przedmiotu Historia i Teraźniejszość wzbudza wielkie kontrowersje. Autor, prof. Wojciech Roszkowski, atakuje w nim nie tylko in vitro, ale też liberalizm, feminizm, ruchy LGBT, lewicę.Autor krytykuje nawet głośną muzykę rockową.

Na Twitterze podręcznik do HiT skomentowała również Anna Mierzyńska, obserwatorka życia społecznego i analityczka polityki w sieci.

- To przestało być śmieszne. Nawet śmiech przez łzy nie wchodzi w rachubę. Kolejny fragment HiT-owego podręcznika.

Źródło grafiki: Stowarzyszenie Nasz Bocian, screen z podręcznika - w drugim tweecie.

Autora kontrowersyjnego podręcznika skrytykował również dziennikarz Jerzy Sosnowski.

Na swoim koncie na Facebooku napisał: 

- Roszkowskiego jako autora podręcznika do HiTu nie kompromituje to, że nie lubi muzyki punk (nie ma obowiązku jej lubić), ani nawet nie to, że nie zna się na rocku i nie przyszło mu do głowy sprawdzić, co pisze (humorystyczne zestawienie zespołów „rocka symfonicznego": Budka Suflera, Riverside i Skaldowie). Ostatecznie można by przymknąć oko i na to, że zamiast zachęcać uczniów do myślenia, feruje arbitralne oceny: ktoś, kto w gruncie rzeczy od początku był raczej publicystą, niż samodzielnym historykiem, nie musi umieć pisać podręczników szkolnych, to trudne.

Roszkowski kompromituje się natomiast tym, że uprawia PREZENTYZM, a to dla historyka, który chciałby, żeby go traktować serio, grzech śmiertelny - cztamy we wpisie.

Stowarzyszenie Nasz Bocian wychodzi nawet krok dalej i poza krytyką podręcznika, przedstawiciele stowarzyszenia na Twitterze informują, że przygotowali specjalne pismo do dyrektorów szkół średnich w sprawie podręcznika HiT-u

- W piśmie apelujemy o wycofanie z listy podręczników obowiązujących w szkole podręcznika Roszkowskiego i argumentujemy dlaczego ten podręcznik nie powinien być używany - czytamy we wpisie. 

DOSTĘP PREMIUM