"Dochodzimy do absolutnie krańcowej niewydolności państwa". Cimoszewicz wskazuje, co leży w interesie rządu ws. Odry

Włodzimierz Cimoszewicz ocenia, że skażenie Odry obnażyło słabość polskiego państwa. - Trzy tygodnie od początku i nikt nie wie, co się stało z tymi nieszczęsnymi rybami. To jest niewiarygodne! - mówił w TOK FM. Były premier uważa, że zachowanie rządzących pokazało, jak niskie standardy obowiązują obecnie. - Mam wrażenie, że polska polityka pod względem standardów psieje - stwierdził.
Zobacz wideo

Nadal nie ustalono, co jest przyczyną największej od lat katastrofy ekologicznej w Polsce. We wtorek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa poinformowała, że w żadnej z dotychczas zbadanych próbek wody z Odry nie wykryto substancji toksycznych. Jak dodała, w badaniach przyczyn masowego śnięcia ryb brane są pod uwagę trzy hipotezy.

- Jest skandalem samym w sobie, że my tej informacji ciągle nie mamy. Trzy tygodnie od początku i nikt nie wie, co się stało z tymi nieszczęsnymi rybami. Wojewoda dolnośląski mówi nagle, że Odra jest czysta. Nic dziwnego, jeżeli fala niosąca jakąś sytuację trującą spłynęła prawie już do Bałtyku, to na Dolnym Śląsku Odra jest czysta, tylko, że bez życia - komentował w Poranku Radia TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz. - Nie można tego ustalić? To jest nieprawdopodobne! To jest niewiarygodne! Dochodzimy do jakiejś absolutnie krańcowej niewydolności państwa, służb państwowych, rządu - dodał były premier i szef MSZ.

"Pan Morawiecki mówi mniej więcej tyle prawdy w Sejmie, co i poza nim"

Rozmówca Macieja Głogowskiego pytany był, czy zasadne jest w tej sytuacji zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu i domaganie się tam od premiera Morawieckiego wyjaśnień. Cimoszewicz ocenił, że oczywiście społeczeństwu należy się pełna informacja w sprawie zatrucia Odry - zarówno o przyczynach katastrofy, jak i osobach odpowiedzialnych za zaniechania. Jednak - jego zdaniem - naiwnością jest sądzić, że dowiedzielibyśmy się tam czegoś istotnego. - Pan Morawiecki mówi mniej więcej tyle prawdy w Sejmie, co i poza Sejmem, więc wielkiej różnicy tu nie widzę - stwierdził Cimoszewicz. Jak mówił "ten rząd zajmuje się głównie PR-em i przedstawianiem rzeczywistości w sposób najbardziej korzystny dla siebie".

Rząd pomimo wniosku zarządu województwa lubuskiego do tej pory nie zdecydował się na wprowadzenie stanu klęski żywiołowej w związku z sytuacją na Odrze. Zdaniem Cimoszewicza jest już jednak na to za późno. - Czas na wprowadzanie takiego stanu wyjątkowego w zasadzie już minął. Natomiast tak jak w przypadku covidu, kiedy przyjęto specjalne ustawodawstwo, dające podstawę do jakiejś pomocy, do rekompensat, podobnie można to w tej chwili załatwić. W moim przekonaniu to leży w interesie rządu. Bo jeśli okaże się, że straty zostały dokonane przez obciążające rząd zaniechania, to wtedy odpowiedzialność odszkodowawcza Skarbu Państwa może być znacznie większa - powiedział były premier.

O wprowadzenie rozwiązań dla przedsiębiorców, którzy na skutek katastrofy ekologicznej musieli wstrzymać działalność, apeluje Północna Izba Gospodarcza. Ale ze strony rządu nie padły do tejpory żadne deklaracje w sprawie pomocy.

"Polska polityka psieje"

Zdaniem Cimoszewicza w sprawie Odry mamy do czynienia ze skandalicznymi zaniechaniami wielu służb i państwowych urzędników. Pokazuje to jak niskie standardy obowiązują obecnie w życiu publicznym.

- Mam wrażenie, że polska polityka pod względem swoich standardów psieje systematycznie. Przy czym w ostatnich latach stało się to już na wielką skalę i w bardzo szybkim tempie. W tej chwili nikt się nie poczuwa do żadnej odpowiedzialności: ani premier, ani wicepremierzy - mówił gość TOK FM, analizując nie tylko ostatnie wydarzenia dotyczące skażenia Odry. - Mamy tego Sasina, który w swoim czasie nabałaganił, gdy chodzi o wybory prezydenckie i nie poczuwał się do odpowiedzialności. Mamy Kaczyńskiego, który był wicepremierem ds. bezpieczeństwa i kiedy były rzeczy fatalne, to nie był obecny. Ci ludzie nie mają poczucia odpowiedzialności wobec kogokolwiek, ani poczucia godności, która by wymagała zachowań honorowych, właściwych - podsumował gorzko były premier.

DOSTĘP PREMIUM