Burmistrz Ustrzyk Dolnych zakazał podręcznika do HiT-u. "Za chwilę będzie na mnie 'święta inkwizycja'"

Burmistrz Ustrzyk Dolnych zakazał - w podległym mu liceum - korzystania z podręcznika prof. Wojciecha Roszkowskiego. - Myślę, że każdy o zdrowych zmysłach, kto przeglądał ten podręcznik, powinien podjąć taką decyzję - mówił w TOK FM Bartosz Romowicz.
Zobacz wideo

Podręcznik do nowego przedmiotu Historia i i Teraźniejszość, który przygotował były europoseł PiS-u - prof. Wojciech Roszkowski, to jeden z najgorętszych tematów kończących się powoli wakacji. W książce roi się od fragmentów, które wywołują kontrowersje oraz oburzenie, jak to, co autor napisał o "wyprodukowanych dzieciach", sporo jest elementów politycznej indoktrynacji. Krytycznie na temat treści książki wypowiadali się m.in. historycy, zwracając uwagę nie tylko na publicystyczny język, ale też tezy promowane przez autora np., że "Unia Europejska promuje ateizm". W promowanej książce jest też o "intelektualnych zboczeniach europejskich" i "ideologii gender". Sporo jest też kontrowersyjnych fragmentów dotyczących kultury popularnej.

Burmistrz Ustrzyk Dolnych zakazał korzystania z książki prof. Roszkowskiego w podległym mu Liceum Ogólnokształcącym Mistrzostwa Sportowego. - Myślę, że każdy o zdrowych zmysłach, kto przeglądał ten podręcznik, nie tylko jeśli chodzi o fragment dotyczący in vitro, który tak naprawdę przelał czarę goryczy, ale każdą część tego podręcznika powinien podjąć taką decyzję - tak Bartosz Romowicz w TOK 360 tłumaczył powody swojej decyzji. I podkreślił, że liczy się z konsekwencjami.

- Oczywiście za chwilę będzie na mnie "święta inkwizycja" z kuratorium, z ministerstwa edukacji itd. Pan prof. minister Czarnek wczoraj porównał mnie do idioty (na Twitterze). Stwierdził, że zakazywać czytania książek to mogę żonie, o ile ją mam - relacjonował. 

Oprócz tego Czarnek stwierdził także, że burmistrz "nie ma uprawnień do tego, by zakazywać czegokolwiek na płaszczyźnie edukacji". Romowicz się z tym zdecydowanie nie zgadza. - W ustawie o samorządzie gminnym jest napisane, że zadaniem własnym gminy jest edukacja publiczna - podkreślił, przekonując, że po prostu korzysta z zapisów obowiązującego prawa..

Burmistrz tłumaczył, że propozycje książek, które będą wykorzystywane podczas lekcji, przedstawiają nauczyciele danej szkoły. Następnie listę zatwierdza dyrektor. - Ale na liście, którą zatwierdził dyrektor w mojej szkole już w maju, nie było podręcznika do tego przedmiotu, ponieważ żadnego nie było wówczas na rynku. Dopiero w najbliższych dniach zespół nauczycieli i dyrektor przedstawią nową listę. Dyrektor może oczywiście moją prośbę zrealizować lub nie, ale jest o tych samych poglądach co ja - stwierdził Romowicz

Czy min. Czarnek skorzysta z zaproszenia?

Jak relacjonował burmistrz w rozmowie z Wojciechem Muzalem, do szkoły dzwoniono już z podkarpackiego kuratorium, wysłało także wiadomość mailową z kilkunastoma pytaniami o wybór podręczników do wszystkich przedmiotów, dając tylko godzinę na odpowiedź. - Jestem przekonany, że pewnie w przyszłym tygodniu pojawi się wizytacja z kuratorium, ale to dobrze. My nie mamy nic do ukrycia. Uważam, że szkoły, które prowadzimy, prowadzimy zgodnie z prawem - powiedział Bartosz Romowicz.

Jak dodał: "Jeżeli kurator ma ochotę, to zapraszam osobiście". - Zapraszam w poniedziałek nawet na kawę przed kontrolą. Porozmawiamy o szczegółach funkcjonowania oświaty. Może nawet sam minister przyjedzie, bo go zaprosiłem na Twitterze. I zobaczy, jak funkcjonują bieszczadzkie szkoły, gdzie jest dwudziestu kilku uczniów, z jakimi problemami się zmagają - stwierdził gość TOK FM.

Na koniec gość TOK FM zwrócił uwagę na rażący błąd w podręczniku prof. Roszkowskiego. - Ten podręcznik to nie tylko in vitro, nie tylko bulwersujące określenia na temat Unii Europejskiej, ale wystarczy popatrzeć na stronę 36. Mamy tam mapę Polski. Ona nie wskazuje, żeby Ustrzyki były obecnie w Polsce według tego podręcznika. To jak można w Ustrzykach Dolnych z takiego podręcznika nauczać - podsumował burmistrz. 

Przypomnijmy, że w latach 1944–1951 Ustrzyki Dolne należały do Związku Radzieckiego. Miasto wróciło do Polski na mocy umowy o zmianie granic, podpisanej między władzami Polski i ZSRR, 15 lutego 1951 roku.

DOSTĘP PREMIUM