Z mlekiem, mięsem i napojami gazowanymi będzie jak z cukrem? "Apelujemy, by nie działać pod wpływem impulsu"

Wstrzymanie produkcji w zakładach chemicznych to nie tylko problem z produkcją nawozów, ale także realne kłopoty dla branży spożywczej. - Apelujemy od dawna, by handel i produkcję żywności potraktować jako obszary strategiczne dla bezpieczeństwa państwa - mówił w TOK FM Maciej Ptaszyński, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu. Jakie widzi rozwiązanie tu i teraz?
Zobacz wideo

Grupa Azoty, jak i należący do PKN Orlen Anwil ogłosiły ograniczenie produkcji - z powodu wysokich cen gazu. To z kolei przełożyło się m.in. na wstrzymanie dostaw suchego lodu i dwutlenku węgla, niezbędnych dla branży spożywczej. Jak podkreślił w "Raporcie Gospodarczym" w TOK FM Maciej Ptaszyński, oznacza to też w konsekwencji bezpośrednie zagrożenie dla ciągłości produkcji w sektorze spożywczym.  

- Suchy lód i dwutlenek węgla to bardzo ważne produkty, z których konsumenci na co dzień nie zdają sobie sprawy. Niezbędne nie tylko w produkcji napojów, ale też do tworzenia atmosfery ochronnej przy pakowaniu żywności - szczególnie CO2. Poza tym wykorzystuje się je w urządzeniach chłodniczych, które zapewniają niskie temperatury produktom przewożonym od producenta do centrów dystrybucyjnych i sklepów, a także w samych sklepach - wyliczył wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu. Chodzi, jak podkreślił, przede wszystkim o sektor mleczarski i mięsny. - Ale także o wszystkie inne produkty, które łatwo się psują pod wpływem wysokiej temperatury - dodał w rozmowie z Tomaszem Settą.

- Co ten niedobór oznacza z punktu widzenia konsumentów? Kilka dni temu widzieliśmy panikę związaną z cukrem - dopytywał prowadzący.

- Apelujemy, by nie działać pochopnie, pod wpływem impulsu. Paniki zakupowe nie służą nikomu, także nam, konsumentom - odpowiedział krótko Maciej Ptaszyński. Choć, jak od razu zastrzegł, sprawa jest poważna, bo centra dystrybucyjne i sieci handlowe, mimo że mają zapasy produktów gotowych i suchego lodu do urządzeń chłodniczych, to są one mocno ograniczone. - Nikt tego nie przechowuje. Nie magazynuje. Nie kupuje na zapas. Dlatego kwestią najbliższych kilku dni jest to, by produkcja została wznowiona - podkreślił. 

Jedyny pomysł, który wybrzmiał 

W piątek z apelem o interwencję do rządu zwróciły się organizacje sektorowe i branżowe. Napisały też list do premiera Mateusza Morawickiego o natychmiastowe wznowienie przez Grupę Azoty, jak i należącą do Grupy PKN Orlen firmę Anwil produkcji: dwutlenku węgla, suchego lodu, a także np. kwasu azotowego. Ten ostatni wykorzystywany jest m.in. do dezynfekcji linii produkcyjnych.

- My jako branża apelujemy od dawna, by handel i produkcję żywności potraktować jako obszary strategiczne dla bezpieczeństwa państwa. Mniejsza o cukier sprzed kilku tygodni, tak naprawdę na początku pandemii w marcu 2020 r. kluczowe było to, by funkcjonały sklepy. By można było kupić żywność - skomentował wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

W jego ocenie wyjściem w tej sytuacji mogłoby być uregulowanie cen gazu przez PGNiG. - Po ostatnim posiedzeniu rządu, to jest jakiś pomysł. Ale diabeł tkwi w szczegółach - zastrzegł, podkreślając, że  najpóźniej w przyszłym tygodniu producenci powinni dostać gaz ziemny niezbędny do produkcji. - Na razie to jedyny pomysł, który wybrzmiał - skwitował Maciej Ptaszyński.

Rynkowe notowania gazu w ostatnim półroczu wzrosły z poziomu 72 euro za MWh (dane z 22 lutego) do poziomu 280 euro za MWh (23 sierpnia 2022 r.) .

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM