"Trzeba wypić kawę, wziąć kasę i wyjść". "Wyborcza" o taśmach z pogotowia pod rządami ludzi z PiS

Pracownicy pogotowia w Jeleniej Górze skarżą się na fatalne warunki pracy. Dyrektor ds. medycznych na nagraniach, do których dotarła "Wyborcza", mówi, że przychodzi do pracy "wypić kawę i wziąć kasę".

"Wyborcza" opisała sytuację, jaka panuje w jeleniogórskim pogotowiu. Pracownicy mieli wielokrotnie alarmować wszelakie władze o fatalnym stanie karetek. Bezskutecznie. W pojazdach między innymi nie domykają się drzwi, są problemy z wymianą wyeksploatowanych elementów. "Związkowcy poprosili o kontrolę w placówce, bo ich zdaniem takie działania są niedopuszczalne i skutkują narażeniem zdrowia i życia pracowników oraz pacjentów". Na apel ratowników żadna z informowanych instytucji nie odpowiedziała" – czytamy w "Wyborczej".

Gazeta przypomina, że od czerwca 2020 dyrektorem Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze jest szef klub PiS w tamtejszej radzie miejskiej, Mariusz Gierus. Pracownicy skarżą się, że za jego rządów "rozwija się tylko administrację po linii partyjno-koleżeńskiej kosztem świadczeń dla ludzi". Takim przykładem ma być dyrektor ds. medycznych pogotowia. To Adam Sobolewski, neurolog, który w pogotowiu w Jeleniej Górze pracuje od 1 kwietnia. Zdaniem pracowników Sobolewski kompletnie "unika kontaktu z pracownikami".

"Wyborcza" dotarła do nagrań dwóch prywatnych rozmów Adama Sobolewskiego. O swoim nowym miejscu pracy mówi tak: "Pogotowie to jest dramat, syf, kiła i mogiła". Lub też: "Trzeba kumać, o co chodzi. Tych wieśmaków (ratowników-red.) różnych, nakręconych, roszczeniowych nie zmienisz. Wiecznie się będą drzeć, mieć pretensje. Im dalej, tym lepiej trzeba usiąść, wypić kawę i wyjść na pięcie. Karetki niech jeżdżą" – cytuje Sobolewskiego gazeta.

Sam dyrektor nie chciał komentować tych nagrań i odesłał dziennikarzy do swojego szefa. Gierus wszystkiemu zaprzeczył.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM