Dulkiewicz będzie na Westerplatte, ale głosu nie zabierze. "Chciałabym usłyszeć od rządzących, że to nie tylko polska sprawa"

W Gdańsku dwa dni ważnych rocznic. W środę obchody podpisania Porozumień Sierpniowych, a w czwartek rocznica wybuchu II wojny światowej. Jak ostatnio co roku, swoje uroczystości ogranizuje samorząd, a osobne - władze centralne. Karolina Lewicka rozmawia o tym z Aleksandrą Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Postanowiłem nie brać już więcej udziału w rocznicowych obchodach (podpisania Porozumień Sierpniowych) - powiedział "Faktom" TVN Lech Wałęsa. Były prezydent wytłumaczył, że jest już zmęczony i schorowany. - Postanowiłem zająć się tylko sobą - stwierdził. W środę na uroczystości pojawi się żona pierwszego przewodniczącego Solidarności Danuta Wałęsa. – Myślę, że dzisiaj Lechowi Wałęsie i wszystkim, którzy mieli odwagę wtedy wystąpić, należy się wielki szacunek. Za odwagę i otwartość. Rozmowy w Sali BHP trwały dwa tygodnie i nikt nie wiedział, jak się skończą – mówiła w Poranku Radia TOK FM Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Dulkiewicz przypomniała, że Lech Wałęsa boryka się z problemami zdrowotnymi. – Jednak liczę na to, że nabierze sił i będzie z nami za rok. To jest człowiek, który może i powinien dawać świadectwo. W takim duchu z nim zawsze rozmawiam. 31 sierpnia jego miejsce jest przy bramie nr 2 stoczni, nie można pozwalać na to, żeby wygumkowywano go z historii – wskazała Dulkiewicz i dodała, że należy uszanować to, że byłego prezydenta zastąpi jego żona Danuta.

Karolina Lewicka, prowadząca audycję, pytała też Dulkiewicz o nadchodzącą rocznicę wybuchu II wojny światowej. Swoje obchody na Westerplatte zapowiada Wojsko Polskie i MON. Zaproszono prezydenta Andrzeja Dudę i władze Gdańska z Aleksandrą Dulkiewicz na czele. – Tyle, że głos zabiorą jedynie przedstawiciele państwa – donosi "Gazeta Wyborcza". – Od wielu już lat: samorząd osobno, państwo osobno – wskazała Lewicka.

Dulkiewicz westchnęła. – Milczę, bo ja zawsze wysyłam zaproszenia do wszystkich najwyższych urzędników w Polsce, bo tak zawsze robił też prezydent Paweł Adamowicz. Przyjęłam zaproszenie od ministra Błaszczaka i będę 1 września o godzinie 4.45 na Westerplatte. Bardzo chciałabym usłyszeć z ust rządzących, że ta druga wojna światowa to nie jest tylko polska sprawa. Widzimy, że z jej skutkami do końca sobie nie poradziliśmy. To, co dzieje się po 24 lutego (wojna w Ukrainie - red.), wynika też z tego, że Związek Sowiecki nigdy do końca nie upadł i nie zaakceptował rozwiązań pokojowych – podsumowała Dulkiewicz.

DOSTĘP PREMIUM