Reparacje wojenne od Niemiec. Czym są i dlaczego wzbudzają w Polsce tyle kontrowersji? To gra polityczna

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił w czwartek, że Polska będzie domagała się wypłaty odszkodowania od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej. Problem w tym, że Polska kilkakrotnie zrzekła się formalnie roszczeń od Niemiec. Czym są reparacje wojenne i dlaczego ten temat "wypłaywa" właśnie teraz?

Na Zamku Królewskim w Warszawie 1 września zaprezentowano raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej. Podano, że ogólna kwota strat Polski to 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów zł.

 Reparacje wojenne dla Polski od Niemiec. Kaczyński: Taki jest nasz cel

- Dzień przedstawienia raportu jest nie tylko aktem prezentacji pewnej pracy, dokumentacji, jest także decyzją podjęcia tej sprawy na forum międzynarodowym, a w szczególności w relacjach polsko-niemieckich. Chodzi o to, by być może długim i trudnym procesie uzyskać odszkodowania za wszystko, co Niemcy, państwo niemieckie, naród niemiecki uczynił Polsce w latach 1939-1945. Taki jest nasz cel, wpisujący się w całą koncepcję odbudowy normalności jeśli chodzi o funkcjonowania państwa polskiego - mówił Jarosław Kaczyński.

Premier Mateusz Morawiecki wskazywał, że "obok tych bezpośrednich strat Polska straciła swoje szanse rozwojowe".

 - Elity, które straciliśmy, inżynierowie, którzy nie wynaleźli swoich wspaniałych wynalazków, naukowcy, którzy nie byli w stanie przekuć swoich myśli w czyn, bo zostali zamordowani, ale też cała gospodarka, całe państwo polskie, które nie mogło się normalnie rozwijać – czytamy na stronach gazeta.pl wyliczenia Mateusza Morawieckiego. 

Jak poinformowano nad raportem pracowało 33 pracowników naukowych: ekonomiści, rzeczoznawcy majątkowi, archiwiści, historycy gospodarczy, prawnicy, statystycy. 

Reparacje wojenne dla Polski od Niemiec. Politolog: Nic z tego nie wyniknie

PiS wraca do tematu reparacji wojennych od Niemiec, jednak zdaniem prof. Ireneusza Pawła Karolewskiego jest to temat zastępczy. 

- Nic z tego nie wyniknie – ocenił w Poranku Radia TOK FM prof. Ireneusz Paweł Karolewski, politolog z Uniwersytetu Lipskiego. - Rząd PiS-u nie złożył nawet tzw. noty reparacyjnej, czyli oficjalnego stanowiska, w którym oczekiwane jest podjęcie negocjacji na temat reparacji. Ale nawet gdyby ją złożył, wątpię, żeby coś z tego wynikło. To pokazuje przykład Grecji, która złożyła taką notę w 2015 roku i wyliczyła swoje straty z powodu okupacji niemieckiej na jakieś 290 mld euro. Niemcy skwitowały to, że ponoszą odpowiedzialność polityczną i moralną. I tyle. Natomiast sprawy finansowe zostały zakończone do 1990 roku z traktatem o zjednoczeniu Niemiec. Podobnie będzie w przypadku Polski – prognozował ekspert. 

Prof. Karolewski zwrócił uwagę, że PiS-owi chodzi w tej sprawie bardziej o konsolidowanie własnego elektoratu niż o próbę pozyskania pieniędzy od Niemiec. 

Zdaniem eksperta reparacje wojenne mają odciągnąć uwagę wyborców od takich tematów, jak galopująca inflacja, stan polskiej gospodarki i brak pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

- To środki, które Polska powinna dostać, a nie dostaje, bo nie spełnia warunków Unii Europejskiej. Przypuszczam, że PiS-owi chodzi teraz o to, by podkreślić, że Niemcy blokują wypłacanie tych pieniędzy. A to jest nieprawda, bo bardzo im na tym zależy. Firmy niemieckie lobbowały za tym, żeby te pieniądze zostały Polsce wypłacone, ponieważ mogłyby korzystać z nich także one, które funkcjonują w Polsce – stwierdził gość TOK FM.

Reparacje wojenne od Niemiec - Polska kilkakrotnie się ich zrzekła

Sprawa uzyskania reparacji od Niemiec za zniszczenia dokonane przez Niemcy w Polsce podczas II wojny światowej jest w ocenie części historyków i prawników niejednoznaczna. Mimo że 23 sierpnia 1953 r. ówczesna PRL zrzekła się formalnie roszczeń od Niemiec, to kwestionowana jest przez niektórych politologów i prawników skuteczność tego aktu. Kwestią sporną jest, czy deklaracja podległego Moskwie rządu w Warszawie dotyczyła nie tylko ówczesnej NRD, ale całych Niemiec. 

Jednak, jak zauważa prof. Nałęcz w rozmowie z TOK FM - w Poczdamie zastosowano rozwiązanie, że Polska będzie rozliczała się ze Związkiem Sowieckim, bo to on zagrabił znaczną część jej ziem. A rekompensatą miały być ziemie zachodnie. Nabyte kosztem Niemiec. Stąd w wyniku II wojny światowej otrzymaliśmy solidny kawał terytorium niemieckiego. I to nie jest sytuacja jak ta dotycząca Alzacji czy Lotaryngii w latach 1918-19. Wówczas na konferencji w Paryżu, Francja odzyskiwała terytorium wcześniej jej zagrabione. W poprzedniej wojnie Polska otrzymała tereny, które były w posiadaniu Niemiec - w różnej formule - przez co najmniej 700 lat.

Co więcej, Polska zrzekła się reparacji czterokrotnie, ostatni raz w 2004 roku.

Zdaniem rządu Ewy Kopacz, który w sierpniu 2015 r. odpowiadał na interpelację posła Kazimierza Moskala "Oświadczenie Rządu PRL z 23 sierpnia 1953 r. o zrzeczeniu się przez Polskę reparacji wojennych, Rząd RP uznaje za obowiązujące (…) Oświadczenie z 23 sierpnia 1953 r. było podjęte zgodnie z ówczesnym porządkiem konstytucyjnym, a ewentualne naciski ze strony ZSRR nie mogą być uznane za groźbę użycia siły z pogwałceniem zasad prawa międzynarodowego, wyrażonych w Karcie Narodów Zjednoczonych"- przypomina PAP. 

Reparacje wojenne od Niemiec. Czym są reparacje wojenne? 

Jak informuje Wikipedia reparacje wojenne to rekompensaty finansowe za straty i szkody spowodowane przez działania wojenne, wynikające z łamania przez napastników postanowień Konwencji haskiej z 1907 roku lub innych aktów prawa międzynarodowego. Reparacje wypłacane są zaatakowanej stronie konfliktu w przypadku jej zwycięstwa lub korzystnego dla niej rozejmu. - Prawo do uzyskania reparacji nie wygasa nawet przez wiele lat od zakończenia wojny - czytamy. 

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM