Suma strachów klasy średniej przestała być mirażem. "Przewidują, że za chwilę czeka ich upadek"

Wojna i pandemia, choć wciąż budzą obawy, nie są głównymi lękami, które trapią obecnie Polaków. Raport IBRiS pokazuje, że bardziej boimy się biedy i obniżenia standardu życia. - To będzie głównym tematem oczekiwań wobec polityków i rządu. Inne problemy są daleko z tyłu - mówił w Poranku Radia TOK FM prezes IBRiS Marcin Duma.

Bieda i obniżenie standardu życia - tego najbardziej boją się dzisiaj Polacy. Tak wynika z zaprezentowanego w Karpaczu raportu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych "Cisza przed burzą, czyli o czym będzie grzmiało w kampanii". - Dziś najbardziej rezonuje obawa przed utratą obecnego stylu życia, statusu. Tego obawia się ponad połowa Polaków - zdradził w Poranku Radia TOK FM Marcin Duma, szef IBRiS-u. 

Dodał, że oczywiście, to nie jedyne lęki Polaków, które zidentyfikowano w badaniu. - Wciąż pojawia się wojna w Ukrainie, gdzieś na na obrzeżach straszy nas COVID-19 - precyzował. Wyjaśnił jednak, że to obawa przed pogorszeniem się standardu życia zdecydowanie w największym stopniu trapi dziś nasze społeczeństwo. Dlatego, jego zdaniem, to ta kwestia powinna przede wszystkim zajmować polityków - To będzie głównym tematem oczekiwań wobec polityków i wobec rządu. Inne problemy są daleko z tyłu - zauważył Duma. 

Czego boi się klasa średnia?

W swoim sondażu IBRiS zapytał także Polaków, do której klasy społecznej zaliczają się obecnie i w której klasie będą za rok. Ok. 70 proc Polaków widzi dziś siebie w klasie średniej (rozróżnionej na średnią wyższą, średnią i średnią niższą). - W klasie niższej obecnie widzi się 7 proc. Polaków, ale za rok już 17 proc. W klasie średniej widzi się obecnie 53 proc., a za rok 41 proc. Obecna klasa średnia i średnia niższa obawiają się tego, że za rok będą w zupełnie innym miejscu i wcale nie takim, w jakim chciałyby się znaleźć. Czy to się ziści, trudno ocenić, ale skala lęku jest ogromna - komentował Marcin Duma

Ekspert zauważa, że 3 na 10 respondentów obawia się dziś deklasacji, a osoby określające siebie jako klasę średnią niższą, nawet nie są w stanie wskazać, gdzie będą znajdowały się za rok. 

Jak wygrać wybory w Polsce przy takich nastrojach?

Prezes IBRiS-u mówił też, że rok temu podobne badanie pokazało, iż Polacy z klasy średniej oczekiwali, że będzie się im żyło lepiej. Dziś ich oczekiwania się zmniejszyły. - Dzisiaj Polacy chcą oferty, która będzie gwarantowała, że nie będzie gorzej. Już nawet nie musi być lepiej, chodzi o to, żeby zatrzymać to, co mają, posiadają, osiągnęli. Oni przewidują, że za chwilę czeka ich upadek - wyjaśniał Duma. 

Dodał, że dlatego większość Polaków pogodziła się z brakiem możliwości dalszego wzrostu. - Ta cała suma strachów klasy średniej przestała być mirażem gdzieś na horyzoncie, a stała się bardzo realną wizją przyszłości. Skala tego mrocznego widma, które wisi nad klasa średnią, pchnęła ludzi do powiedzenia sobie: jest jak jest, niech tylko nie będzie gorzej - ocenił gość Poranka Radia TOK FM. 

Jak Polacy oceniają kompetencje partii politycznych

Część raportu IBRIS poświęcona była temu, jak Polacy oceniają kompetencje poszczególnych ugrupowań politycznych. Marcin Duma zwrócił uwagę, że wyniki w tym fragmencie pokazują bardzo niepokojące zjawisko - większość Polaków nie jest w stanie wskazać partii politycznej, która rozwiąże ich najbardziej palące problemy. 

Ponad 60 proc. Polaków nie widzi żadnej partii politycznej, która byłaby w stanie rozwiązać problem dostępności mieszkań w Polsce. 43 proc. Polaków nie widzi żadnej partii, która jest w stanie rozwiązać problem służby zdrowia i podobna grupa nie potrafi wskazać partii, która poradzi sobie z inflacją. - To pokazuje, że dzisiejsza oferta partii politycznych jest niewystarczająca, żeby przekonać wyborców, że oni coś potrafią - podsumował prezes IBRiS. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM