In vitro to "produkcja ludzi" i "hodowla"? Do sądu wpłynęły pozwy rodziców. "Presja ma sens"

Podręcznik do HiT wzbudza wiele emocji od kilku tygodni. Rodzice dzieci urodzonych metodą in vitro złożyli pozwy w sprawie kontrowersyjnych zapisów znajdujących się w książce. "To karygodne, by stygmatyzować dzieci, tylko dlatego, że zostały poczęte tą lub inną metodą".

Podręcznik HiT. Jest pozew przeciwko prof. Wojciechowi Roszkowskiemu oraz MEiN

Rodzice dzieci urodzonych dzięki metodzie in vitro pozwali profesora Wojciecha Roszkowskiego i wydawcę jego podręcznika HiT – Białego Kruka. Chodzi o kontrowersyjny fragment znajdujący się w rozdziale "Kultura i rodzina w oczach Zachodu". 

Autor książki prof. Wojciech Roszkowski napisał w nim: "Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowla. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci?".

Do warszawskiego sądu wpłynął także drugi pozew Mieszczankowskiego, przeciwko ministrowi edukacji Przemysławowi Czarnkowi.

Podręcznik do HiT-u. "Presja ma sens". Rodzice oczekują zadośćuczynienia

Pozew przeciwko Roszkowskiemu i wydawnictwu Biały Kruk wpłynął do sądu 9 września 2022 roku, a jego inicjatorem jest Kamil Mieszczankowski, znany na Twitterze jako Bezczelny Lewak.

- Presja ma sens – dzięki naszym dotychczasowym działaniom ze wsparciem wolontariuszy, fundacji, stowarzyszeń oraz prawników, wydawnictwo ugięło się i błyskawicznie opracowało drugą wersję podręcznika do HiT-u, pozbawioną fragmentu stygmatyzującego nasze dzieci i nas. Zaczęto już ją nawet dystrybuować, na poczcie oraz w Internecie, ale bez wskazania, że jest to wersja poprawiona. Dopuszczono również w trybie pilnym kolejny "niepolityczny" podręcznik do tego przedmiotu. Odczytuję to jednoznacznie jako przyznanie się do druzgocącego błędu. I do winy – czytamy w oświadczeniu Mieszczankowskiego opublikowanym na Twitterze.

Jak pisze Mieszczankowski, na tym rodzice dzieci urodzonych metodą in vitro nie zamierzają poprzestawać.

- Wszystkim dzieciom i rodzicom, których dobra zostały naruszone treścią książki prof. Roszkowskiego, należą się publiczne przeprosiny. Pierwsze wydanie książki musi zniknąć z dystrybucji, a pozwani powinni zadośćuczynić za wyrządzone krzywdy. Tego moja rodzina domaga się w pozwach, ale nie jesteśmy sami – jest nas znacznie więcej i nie spoczniemy, dopóki sprawiedliwości nie stanie się zadość! - napisano dalej w oświadczeniu.

Jak powiedział Mieszczankowski w rozmowie z TOK FM, poczuł się on bardzo mocno urażony tym, co przeczytał w tej książce. "To karygodne, by stygmatyzować dzieci, tylko dlatego, że zostały poczęte tą lub inną metodą".

Prof. Wojciech Roszkowski odpowiada. "Taka interpretacja jest fałszywa, bałamutna i służy rozdrażnianiu"

Autor kontrowersyjnego podręcznika, prof. Wojciech Roszkowski w rozmowie z serwisem Interia stwierdził, że gdyby miał rozpocząć jego pisanie dzisiaj, nic by w nim nie zmienił. Zapytany o fragment dotyczący in vitro stwierdził, że "być może wyjaśniłby troszeczkę lepiej, o co tutaj chodzi" i dodał: 

- Ten fragment został wycofany tylko dlatego, żeby dalej nie można było ćwiczyć na tym podręczniku zabiegów czysto politycznych. Taka interpretacja, jaka została narzucona, jest fałszywa, bałamutna i służy rozdrażnianiu. To nie ja drażnię te dzieci, to nie autor podręcznika deklaruje brak miłości do tych dzieci, to ci politycy to zrobili – stwierdził prof. Roszkowski.

Przekonywał, że fragment nie dotyczył metody in vitro, bo „to słowo nawet tam nie pada". Uważa też, że doszło do manipulacji opinii publicznej. 

In vitro: co to takiego? Zabiegi przeprowadza się w Polsce od 1987 roku

Zapłodnienie metodą in vitro polega na połączeniu plemnika oraz komórki jajowej w warunkach laboratoryjnych, poza organizmem kobiety. Dzięki tej metodzie osoby, które nie mogą mieć dzieci metodami naturalnymi, mają szansę na posiadanie potomstwa. Jak czytamy w serwisie Medonet, problem niepłodności dotyczy w Polsce około miliona par. 

W Polsce zabiegów in vitro dokonuje się od 1987 roku, a przepisy dotyczące stosowania tej metody zapłodnienia reguluje ustawa o leczeniu niepłodności. Wskazaniami do zastosowania in vitro są:

  • endometrioza;
  • niemożność wywołania owulacji;
  • niedrożność jajowodów;
  • zaburzenie funkcjonowania jajników;
  • zaburzenia hormonalne w cyklu menstruacyjnym;
  • niska jakość nasienia mężczyzny;
  • niepłodność idiopatyczna, kiedy inne metody zapłodnienia nie poskutkowały. 

Jak podaje Puls Medycyny, do lipca 2020 roku z rządowego programu leczenia niepłodności metodą in vitro (program poprzedniego rządu) urodziło się 22 191 dzieci. Dla porównania według danych resortu zdrowia, w wyniku programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego (rządowy program prokreacyjny wprowadzony przez PiS) doszło do 209 poczęć (dane za 2021 i I kw. 2022 r., mogą być niepełne z powodu sposobu zbierania danych). Projekt, który zastąpił rządowy program in vitro, kosztował 40 mln zł.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM