Ustawa wiatrakowa utknęła w Sejmie. A szkoda. Odnawialne źródła energii mogłyby obniżyć nasze rachunki

Mija trzeci miesiąc, od kiedy rząd skierował do Sejmu ustawę o inwestycjach w farmy wiatrowe. Kryzys energetyczny tuż tuż, a ustawa utknęła. I to właśnie teraz, gdy inwestycje w odnawialne źródła energii byłyby wskazane i w dłuższej perspektywie, mogłyby obniżyć nasze rachunki.

Tak zwana ustawa wiatrakowa lub ustawa odległościowa, wprowadzona przez rząd PiS w 2016 roku, określa minimalną odległość między budynkiem mieszkalnym, a elektrownią wiatrową jako dziesięciokrotność wysokości instalacji.

To przez tę ustawę energetyka wiatrowa umiera

Zgodnie z tą zasadą, minimalna odległość budynków mieszkalnych od wiatraków o wysokości 100 metrów (w najwyższym punkcie) nie powinna być mniejsza niż kilometr. – czytamy w money.pl. Z powodu tego przepisu od sześciu lat w Polsce nie powstały żadne nowe instalacje wiatrowe, gdyż powyższy zapis zablokował możliwość realizacji jakiejkolwiek nowej inwestycji. Jedynie te zaczęte, które uzyskały zgody przed wejściem w życie ustawy, mogły zostać dokończone.

Co z ustawą wiatrakową 2022.  Farmy wiatrowe w Polsce to jeden z kamieni milowych KPO

Jak zauważa Gazeta Wyborcza, możliwość inwestycji w farmy wiatrowe to warunek, od którego spełnienia zależy odblokowanie transzy w ramach KPO.  Jednak ponieważ prawdopodobnie Polska zrezygnuje z tych pieniędzy, to PiS nie widzi potrzeby aby się tą ustawą zająć. 

-  Dziś jesteśmy w sytuacji, gdy odblokowanie możliwości budowy farm wiatrowych to już nie jest tylko kwestia zwiększenia niezależności energetycznej, ale i symbol i jeden z warunków odblokowania pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, czyli 130 mld zł dla Polski - największy i najtańszy zastrzyk finansowy w historii – pisała pod koniec sierpnia Gazeta Wyborcza

Na pytanie czy jest szansa na uchwalenie tej ustawy Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, mówił Wyborczej w sierpniu, że liczy iż temat zostanie podjęty we wrześniu. 

Natomiast ekspert energetyki  w Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, inwestor OZE, mówił: 

- Moim zdaniem ta ustawa będzie uchwalona... chyba uchwalona. Jej niezbędność, potrzeba, determinacja jest już tak duża i trafia do najważniejszych czynników w państwie, że Sejm ją uchwali -  czytamy w GW. 

Mamy koniec września, a ustawa wciąż nie jest procedowana. Ustawa, która mogłaby odblokować działania i przyspieszyć produkcję prądu.

- Niestety nie ma tutaj postępu. (…) podsumowując skutki decyzji rządu, którą podjęto wcześniej, to moim zdaniem straciliśmy ok 5 do 6 GW mocy, które mogły powstać w efekcie inwestycji w lądową energetykę wiatrową -mówił w Poranku Radia TOK FM Janusz Steinhoff. - To jest w tej chwili najtańsza energia. Także udział w miksie energetycznym odnawialnych źródeł energii w istotnej mierze obniżyłby ceny energii elektrycznej w Polsce. (...) Ten nasz miks energetyczny powinien być bardziej dynamicznie zmieniany – dodał Steinhoff. 

Farmy wiatrowe na Bałtyku. Ich moc jest dużo większa niż farm lądowych

W Polsce moc zainstalowana wiatraków to 7,1 GW z ok. 60 GW całej mocy naszego systemu energetycznego. 

- Moc wiatraków na lądzie wykorzystywana jest w ok. 30 proc. to i tak są dni, np. wolne od pracy (święta urzędowe), gdy przy silnym wietrze prąd z farm wiatrowych zaspokaja 30 proc. naszego zapotrzebowania – informuje GW.

Nawet dwukrotnie wydajniejsze od farm lądowych, są farmy morskie. Są polskie firmy, które przygotowują się do stawiania wiatraków na Bałtyku, jednak inwestycje takie są liczone w miliardach złotych. 

- Przy tak dużej ilości elektrowni węglowych wiatraki nie obniżyłyby w krótkim czasie znacząco cen prądu konsumentom, ale pozwoliłyby firmom zasilać hale i fabryki bezpośrednio w tani prąd z farm wiatrowych – czytamy w Gazecie Wyborczej. 

Ustawa wiatrakowa. Czy inwestowanie w farmy wiatrowe przyniesie oszczędności? 

Zmiana ustawy nie poprawi jednak sytuacji od razu. Przygotowanie inwestycji to co najmniej trzy lata. Zatem farmy wiatrowe nie byłyby lekiem  na aktualny wzrost cen prądu, byłyby jednak inwestycją w przyszłość. Jest jednak trochę rozpoczętych inwestycji, które czekają na wejście w życie zliberalizowanej ustawy.   

- O możliwości budowy wiatraków będą decydować gminy. Dla nich to dochód z podatków, dla właścicieli ziemi - dochód z dzierżawy. Ale, niestety, lobby antywiatrakowe ciągle jest silne – mówił GW Włodzimierz Ehrenhalt.

DOSTĘP PREMIUM