"Tym strasznym przestępstwem było pisanie kredą po chodniku". 17-latka o zatrzymaniu za wspieranie osób LGBT

- Robię to dlatego, że chcę wesprzeć społeczność LGBTQ+, która może czuć się zastraszona w kraju - mówiła w TOK FM Malwina Chmara, aktywistka z Bydgoszczy. Nastolatka została zatrzymana przez policję, skuta kajdankami za pisanie kredą haseł na chodniku. Sprawą zaintersował się już Rzecznik Praw Obywatelskich.
Zobacz wideo

17-letnia Malwina Chmara przed tygodniem (23 września) napisała kolorową kredą na chodniku pod kościołem akademickim na Rynku Staromiejskim w Toruniu hasła: "Zostawcie osoby LGBTQ+" oraz "Pedofile w kościele. Ks. Dariusz. Ks. Jerzy Uberman. Ks. Piotr D.".  Błyskawicznie została za to zatrzymana przez policję i skuta kajdankami.

Jak mówiła w TOK FM aktywistka, pisanie haseł było jej odpowiedzią na odbywające się tego dnia w Toruniu manifestacje. - Chwilę wcześniej na starówce była pikieta fundacji "Stop Pedofilii", która sprzeciwia się edukacji seksualnej. Pikieta wymierzona była w osoby LGBTQ+, były m.in. słynne banery z napisami: "Czego LGBT chce uczyć Twoje dzieci. Czterolatki masturbacji" - opisywała. I dodała, że, jakby tego było mało, potem odbyła się kolejna tego dnia demonstracja przeciwko społeczności LGBTQ+. - Organizowana przez jakąś organizację katolicką. Był tam transparent z napisem "Różaniec za odnowę moralną kraju". Na jednym banerze pokazano zaś osoby homoseksualne z Ameryki oskarżane o pedofilię - relacjonowała w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

Nastolatka zareagowała, bo chciała - jak mówiła - "pokazać, że w Polsce mamy problemy, jeśli chodzi o pedofilię". -  I to nie w społeczności LGBTQ+ tylko w społeczności katolickiej - podkreśliła Malwina Chmara.

Na miejscu, gdzie 17-latka pisała hasła, szybko zjawiła się policja. - Groziła mi zarzutami z Kodeksu karnego za obrażanie uczuć religijnych. W międzyczasie strażnik miejski powiedział, że współczesna młodzież nie ma absolutnie żadnego szacunku do własności. I że takich jak ja powinno się bić pałką - relacjonowała.

Następnie ręce dziewczyny skuto kajdankami, wykręcając je do tyłu i została zaciągnięta siłą do radiowozu. Jak powiedziała, na komisariacie spędziła godzinę i przez ten cały czas nie została rozkuta.

"Społeczność LGBTQ+ może czuć się zastraszona"

Mimo zatrzymania i skucia kajdankami Malwina Chmara uważa, że nie można być obojętnym. - Robię to dlatego, że chcę wesprzeć społeczność LGBTQ+, która może czuć się zastraszona w kraju, w którym legalnie można wyjść na ulice z okropnymi banerami, które są w nich wymierzone - mówiła. - Bardzo bym chciała, żeby zakaz takich banerów w końcu wszedł w życie, żeby miasta zaczęły wprowadzać uchwały, które ich zakazują - mówiła nastolatka.

Apelowała także o podejmowanie działań na rzecz wspierania "tęczowej społeczności", zarówno na poziomie lokalnym jak i ogólnopolskim. Jak mówiła, oczekuje, że polscy politycy w końcu poruszą sprawę praw osób LGBTQ+. - Zamiast tylko się uśmiechać i mówić, że się je wspiera - oceniła rozmówczyni Piotra Maślaka.

Sprawę zatrzymania 17-latki podjął Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek. Jak czytamy w komunikacie na stronie biura RPO, poprosił on Komendanta Miejskiego Policji w Toruniu o wyjaśnienia, jakie były podstawy podjęcia interwencji, a zwłaszcza użycia środków przymusu bezpośredniego (kajdanek) wobec nie stawiającej oporu nastolatki. 

Posłuchaj całej rozmowy:

DOSTĘP PREMIUM