Kolejne seminarium duchowne do zamknięcia? Chętnych ubywa lawinowo, w tym roku zgłosił się jeden

Pogłębia się kryzys powołań w Kościele w Polsce. Coraz mniej mężczyzn czuje powołanie do bycia duchownym. Z roku na rok maleje zainteresowanie studiowaniem w seminariach. Na przykład do Wyższego Seminarium Duchownego w Łowiczu w tym roku zgłosił się tylko jeden chętny.

Jak informuje Gazeta Wyborcza Wyższe Seminarium Duchowne w Łowiczu zaczęło działać w roku akademicki 1994/95. Wówczas studia rozpoczęło tam 88 kleryków, później liczba chętnych stopniowo malała. 

- Jeszcze w 2009 roku liczba kleryków w Łowiczu wynosiła 35 - wtedy był to najsłabszy, (...) wynik wśród diecezji w Polsce. Z czasem jednak liczba wykładowców zaczęła zdecydowanie przekraczać liczbę słuchaczy – czytamy. 

W 2014 roku po raz pierwszy w działalności seminarium nie wyświęcono w Łowiczu żadnego kapłana.  Natomiast w 2017 i w 2021 nie zgłosili się żadni kandydaci na studentów uczelni. 

Kryzys powołań w Kościele katolickim. Tylko jeden chętny do nauki w seminarium

W tym roku na pierwszy rok seminarium w Łowiczu został przyjęty tylko jeden chętny. Z powodu niskiej frekwencji i słabego zainteresowania uczelnią, skierowano go na studia w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. 

Jak się okazuje, w przyszłym roku ma tam trafić też sześciu pozostałych kleryków z wyższych lat.

W 2020 roku została wydana instrukcja watykańska, według której seminarium powinno mieć około 30 kleryków.  Uczelnia w Łowiczu nie ma tylu studentów, stąd przeniesienie studiujących do Warszawy. 

Jak informuje Wyborcza „formalnie Wyższe Seminarium Duchowne w Łowiczu nie jest likwidowane, ale zajęcia będą już prowadzone w Warszawie". 

- Seminarium Łowickie utrzyma swój status, dlatego należy zaznaczyć, że jest ono przeniesione, a nie zamknięte. Dalsza formacja naszych kleryków będzie odbywała się w łączności ze wspólnotą Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie – można przeczytać w komunikacie rektora WSD w Łowiczu ks. Piotra Kaczmarka.

Coraz mniej chętnych na kapłanów. Łączenie seminariów

Liczba powołań kapłańskich w Polsce od lat spada. 

- Jeszcze w 2004 roku seminaria diecezjalne i zakonne liczyły łącznie 7465 alumnów. W 2007 roku w diecezjalnych i zakonnych seminariach duchownych kształciło się 6025 kandydatów do kapłaństwa, a na pierwszym roku 1078. W 2008 roku kształciło się ogółem 5583 kandydatów do kapłaństwa, w tym na I roku – 953 – informował polsatnews.pl.

W 2012 roku kształciło się 4262 kleryków na wszystkich rocznikach w seminariach diecezjalnych i zakonnych, w tym na I roku 828. W 2015 było 725 nowych kandydatów.

W 2018 roku łącznie w seminariach diecezjalnych i zakonnych studiowało 3015 kandydatów, a na I roku 620 alumnów. W 2019 w polskich seminariach duchownych studiowało 2853 alumnów, a na I rok wstąpiło 498, a  w 2020 roku  już tylko  441. 

- Najwięcej zgłosiło się wówczas do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie (26 alumnów), do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach (15), a także do Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie oraz w Poznaniu (po 13). Z kolei najmniej chętnych - po jednym - zgłosiło się do Wyższego Seminariów Duchownego w Drohiczynie, w Gnieźnie i w Sosnowcu. Żaden nie zgłosił się tylko do seminarium w diecezji świdnickiej.

Wśród zakonów męskich najwięcej kandydatów zgłosiło się w roku bieżącym do zakonu dominikanów (14), Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, czyli popularnie księży pallotynów, oraz do zakonów franciszkańskich – informował portal tvn24.pl.

Dlaczego tak drastycznie spadła liczba powołań w Kościele w Polsce?

Przedstawiciele Kościoła powodu coraz mniejszego zainteresowania życiem w stanie kapłańskim upatrują w świecie zewnętrznym i współczesnym życiu rodzinnym. 

- Pierwszym miejscem, w którym kształtują się powołania, jest rodzina, szkoła i parafia. Ważny jest także obraz Kościoła i osób duchownych w społeczeństwie, a w ostatnich latach sporo się na tym polu zmieniło – ocenił      Ksiądz Piotr Kot, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych w Polsce 

- Jeśli w Europie mówimy o ogromnym spadku powołań, to jest to z jednej strony konsekwencja laicyzacji, ale też coraz głośniej trzeba mówić o eksperymentalnej inżynierii ludzkiej, o posthumanizmie, który ma problem z Bożą wizją człowieka i świata. Ludzie ogólnie tracą wiarę, a młodzi w szczególności są poddani wielkiej próbie - dodał duchowny.

Kościół oficjalnie mówi o spadku powołań o 60 proc. na przestrzeni 20 lat. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM