Marsz Niepodległości w Warszawie. Interweniowała policja. Trzaskowski: Relatywnie spokojnie

Bez poważnych incydentów, wyjątkowo cicho, ale też mniej licznie niż w poprzednich latach - Marsz Niepodległości przeszedł ulicami Warszawy.
Zobacz wideo

Marsz Niepodległości wyruszył z ronda Dmowskiego koło godz. 14.30. Na początku manifestacji jej uczestnicy odśpiewali hymn państwowy.

Na trasie przemarszu powiewały liczne biało-czerwone flagi i banery, m.in. z hasłem pochodu "Silny Naród - Wielka Polska". Uczestnicy odpalali race i fajerwerki. Na czele jechała kolumna motocyklistów z banerem "Kocham Polskę i ty ją kochaj". Wśród tłumu były rodziny z dziećmi.

Wśród uczestników Marszu Niepodległości znaleźli się także np. politycy Solidarnej Polski: minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski, wiceminister klimatu Jacek Ozdoba i europoseł Patryk Jaki. Był  też poseł PiS Antoni Macierewicz.

Manifestacja przeszła Alejami Jerozolimskimi i mostem Poniatowskiego na błonia Stadionu Narodowego. Tam od godz. 17 zaplanowano koncerty. Zakończenie przewidziano na godz. 19. 

Marsz Niepodległości - hasło tegorocznego wydarzenia brzmiało: "Silny Naród Wielka Polska" - został zainicjowany przez Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny. Od 2011 r. organizatorem jest Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, impreza ma status wydarzenia cyklicznego.

Interwencja policji na rondzie de Gaulle'a

Obyło się bez poważnych incydentów. Wiadomo np., że funkcjonariusze obezwładnili i wynieśli z okolic ronda de Gaulle’a kilku mężczyzn z kontrmanifestacji. Mieli oni ze sobą banery z napisami, m.in. "Nacjonalizm to nie patriotyzm".

W tym czasie marsz został wstrzymany. Do incydentu doszło na wysokości ulicy Smolnej. Marsz po kilku minutach ruszył jednak dalej.

Jaka była szacunkowa liczba uczestników? Ratusz informuje, że w tym roku jej nie przestawi. Ale - jak mówi rzeczniczka - "widać, że frekwencja (jest) dużo mniejsza, niż w latach ubiegłych".

"Jest to bez wątpienia najcichszy i najbardziej senny #MarszNiepodleglosci od wielu lat" - ocenił na Twitterze także Szymon Kępka z TOK FM. 

Trzaskowski: Relatywnie spokojnie 

Także prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował na konferencji prasowej, że marsz jest "relatywnie spokojny".

- Presja ma sens, bo rzeczywiście w tym roku ten marsz odbywa się w sposób wyjątkowo spokojny. Mamy oczywiście do czynienia z pewnymi incydentami przede wszystkim z pirotechniką, która jest zakazana - powiedział prezydent Warszawy.

Zaznaczył, że jedyne co go niepokoi to hasła antyukraińskie i antyeuropejskie, które pojawiły się na marszu. - Jestem głęboko przekonany, że w Dzień Niepodległości powinniśmy się wszyscy wspólnie zastanowić co oznacza patriotyzm. Patriotyzm to dzisiaj zabieganie o polską rację stanu, a mianowicie o silne relacje z Unią Europejską i o wspieranie Ukrainy -dodał. 

Trzaskowski pytany był o to, czy na marszu pojawiły się symbole faszystowskie. - Nie, nie pojawiły się takie symbole. Mieliśmy takie podejrzenia, policja to sprawdziła i takich symboli nie było - powiedział. 

Dopytywany o cykliczność marszu Trzaskowski podkreślił, że w związku z hasłami, które są w Marszu Niepodległości nie widzi powodu, żeby był on w jakikolwiek sposób uprzywilejowany. - Stoczyliśmy batalię sądową, wypowiedział się Sąd Najwyższy, którego orzeczenia respektujemy. Natomiast ja dalej stoję na stanowisku, że ten marsz organizowany jest przez ludzi, którzy nie mają pojęcia o patriotyzmie i nie powinien być w żaden sposób uprzywilejowany - skwitował. 

Także policja oceniła wieczorem, że marsz przebiegł bezpiecznie. Jak przekazał także rzecznik Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak, od rana z różnych powodów zostało zatrzymanych 27 osób.

Do stolicy ściągnięto policyjne posiłki

Na trasie przemarszu zgromadziły się duże siły policji. W pobliżu zaparkowane były wozy policyjne i tzw. polewaczka. Funkcjonariusze trasę patrolowali również ze śmigłowca i za pomocą dronów. Samo rondo Dmowskiego, a także fragmenty Al. Jerozolimskich i ul. Marszałkowskiej były zagrodzone metalowymi zaporami.

Wcześniej miasto poinformowało, że z trasy marszu, zgodnie z zaleceniem policji, usunięto metalowe wkłady betonowych koszy na śmieci, rowery miejskie oraz hulajnogi elektryczne. Na ulicach od czwartku stały zapory. Do stolicy ściągnięto też policyjne posiłki.

"W przypadku Marszu Niepodległości zmiany w ruchu będą wprowadzane operacyjnie przez policję, dlatego trudno określić, w jakich godzinach autobusy i tramwaje będą kierowane na trasy objazdowe. Zmiany w kursowaniu pojazdów komunikacji miejskiej wynikające z tych zmian w ruchu drogowym są ze sobą powiązane - wyłączane równolegle będą różne odcinki ulic; także te, które mogą pełnić funkcję tras objazdowych" - poinformował Zarząd Transportu Miejskiego, zachęcając do korzystania z metra oraz połączeń kolejowych - Szybką Koleją Miejską i Kolejami Mazowieckimi.

Ponieważ w Narodowe Święto Niepodległości planowane były także inne zgromadzenia i przemarsze, utrudnienia mogły wystąpić w różnych częściach miasta.

Główne uroczystości z udziałem najwyższych władz państwowych rozpoczęły się w południe przed Grobem Nieznanego Żołnierza, gdzie odbyła się uroczysta odprawa wart, złożenie wieńców pod pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz koncert pieśni patriotycznych. Następnie obchody przeniosły się na Krakowskie Przedmieście, gdzie stanęły trzy sceny. Zaplanowano na nich koncerty, debaty i animacje oraz spektakle dla dzieci.

TOK FM PREMIUM