35-godzinny tydzień pracy. Czy będziemy pracować krócej? Projekt trafił do Sejmu

Czy 4-dniowy tydzień pracy w Polsce jest już przesądzony? Niektórzy są przekonani, że to już pewne. Jak pokazują badania, krótszy tydzień pracy wpłynie pozytywnie na wydajność. "Co trzeci polski pracownik umysłowy czuje się wypalony zawodowo. To wszystko wpływa na wydajność pracowników, na koszty leczenia i na całą gospodarkę" - tłumaczą autorzy projektu.

Krótszy tydzień pracy w Polsce jest już przesądzony? Projekt trafił do Sejmu

Jak czytamy w serwisie "Strefa Biznesu" - to, że wkrótce w Polsce będzie obowiązywał krótszy tydzień pracy, jest właściwie przesądzone. Projekt ustawy dotyczącej 35-godzinnego tygodnia pracy autorstwa Partii Razem trafił już do Sejmu. 

Dyskusje parlamentarne mają dotyczyć teraz tego, czy będziemy pracować cztery dni w tygodniu i wszystkie piątki i soboty będą dniami wolnymi od pracy – czy też ustalone zostanie, że pracownicy mają w ciągu tygodnia wyrobić 35 godzin zamiast obecnie obowiązujących czterdziestu. 

Krótszy tydzień pracy nie dotknie portfeli pracowników – projekt zakłada, że będziemy pracować krócej, ale za te same pieniądze, które otrzymywaliśmy przy 40-godzinnym tygodniu pracy. 

Pracujemy za dużo. Partia Razem: czas to zmienić

Jak piszą posłowie partii Razem w oficjalnym oświadczeniu – 8-godzinny dzień pracy wprowadzono w Polsce 104 lata temu. Czas iść do przodu.

– Rozwinęły się nowoczesne technologie i systemy organizacji pracy. Dziś jesteśmy w stanie w pracy zrobić znacznie więcej w znacznie krótszym czasie – przekonywała podczas konferencji prasowej posłanka Razem (klub Lewicy) Magdalena Biejat.  

Według danych OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) Polacy pracują przeciętnie 1830 godzin w roku – to szósty najwyższy wynik wśród wszystkich państw OECD i drugi najwyższy wśród państw europejskich. 

– W Polsce mamy istną epidemię chorób związanych z przepracowaniem, takich jak choroby układu krążenia, problemy z kręgosłupem czy depresja. Co trzeci polski pracownik umysłowy czuje się wypalony zawodowo. To wszystko wpływa na wydajność pracowników, na koszty leczenia i na całą gospodarkę – tłumaczył Bartosz Grucela z zarządu krajowego Razem.

Krótszy tydzień pracy ma wpłynąć pozytywnie na wydajność i samopoczucie

Jak tłumaczą posłowie Lewicy w firmach, w których testuje się krótszy tydzień pracy, zatrudnione osoby działają wydajniej: są mniej zmęczone, lepiej pracują, są bardziej kreatywne, a także zmotywowane. Do tego mają więcej czasu dla rodziny czy na działalność społeczną. Mają również przestrzeń na poszerzanie swoich kompetencji zawodowych. 

- Z kolei odnosząc się do dostępnych danych m.in. ZUS, WHO, NFZ, GUS i raportów m.in. Mindy – aktualnie średnio 5 godzin i 43 minuty pracy przepada w tygodniu przez kiepski nastrój pracownika. W ciągu roku daje to 36 dni "udawania pracy" – możemy więc stwierdzić, że mamy do czynienia ze zjawiskiem stresu w pracy zwanym prezentyzmem. I jednocześnie daje to potwierdzenie, że sam cel projektu ustawy jest słuszny – mówił z kolei Marek Błądek, Trener Wellbeing W&W Consulting w rozmowie ze "Strefą Biznesu".

Według autorów projektu to, czy praca odbywałaby się 4 razy w tygodniu, czy mielibyśmy 35-godzinny tydzień pracy realizowanych w większą liczbę dni, powinno zależeć od pracodawcy. 

Jak powiedziała Paulina Matysiak z Lewicy w rozmowie z Kulturą Liberalną, "konkretne firmy i branże będą najlepiej wiedziały, jak ułożyć godziny i dni pracy w tygodniu".

Szczęśliwy pracownik to również szczęśliwy pracodawca?

Krótszy tydzień pracy działa już w wielu krajach i firmach na zachodzie Europy – w stronę coraz krótszej pracy idą już Francja, Dania, Niemcy czy Holandia, a ostatnio także Portugalia. Wiadome jest, że takiej zmiany nie da się wprowadzić z dnia na dzień, skracanie czasu pracy powinno przebiec stopniowo – tak, aby nie ucierpiała na tym gospodarka czy usługi publiczne. Jak przewiduje Partia Razem, czas pracy byłby skracany stopniowo, np. o godzinę rocznie.

Warto też wspomnieć, że istnieją zawody, w których skrócenie czasu pracy może być utrudnieniem dla pracodawców. Wśród trudności "Strefa Biznesu" wylicza m.in. ponoszenie tych samych kosztów przy mniejszej dostępności pracownika, wzrost ryzyka w zakresie warunków pracy czy trudności z zapanowaniem nad szybkością wykonywanych zadań, co mogłoby się przyczynić do wyższych wskaźników wypadkowości np. w zawodach związanych z obsługą techniczną czy budowlanką. 

DOSTĘP PREMIUM