Czy Polsce grozi blackout? Wiceminister środowiska: "w energetyce mamy stan przedzawałowy"

Wiceminister środowiska Jacek Ozdoba w rozmowie z Radiem Plus powiedział, że kryzys energetyczny w Polsce jest wywołany "po pierwsze polityką unijną, a po drugie sytuacją za naszą wschodnią granicą". Jego partia przygotowała projekt ustawy ws. zawieszenia funkcjonowania w Polsce unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2.

Blackout w Polsce. Czy może do niego dojść? Ozdoba: nie można tego wykluczyć

Wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba był gościem na antenie Radia Plus. Podczas rozmowy powiedział, że "w energetyce mamy stan przedzawałowy wywołany po pierwsze polityką unijną, a po drugie sytuacją za naszą wschodnią granicą".

Jak podaje Radio Plus, na pytanie o możliwy blackout (czyli masowe wyłączenia prądu) w najbliższym sezonie zimowym, Jacek Ozdoba stwierdził, że nie można go wykluczyć, choć uważa, że jest to mało prawdopodobne. 

- Sądzę, że to się nie wydarzy, ale przez lata podejmowano decyzje, które w mojej ocenie mogą mieć negatywny skutek dla bezpieczeństwa systemów energetycznych. Na przykład paradoksalnie – samochody elektryczne. Gdybyśmy mieli ich miliony, to mielibyśmy stałe blackouty dlatego, że sieć nie jest do tego przystosowana, a nawet bloków energetycznych nie ma — stwierdził wiceminister klimatu

Ozdoba: "Unia to nie dobry wujek, trzeba grać twardo"

Jacek Ozdoba w rozmowie z Radiem Plus mówił również o unijnym handlu emisjami CO2 (ETS) i relacjach z Unią Europejską. Jak podała agencja PAP, w połowie listopada br. wiceminister klimatu ogłosił, iż jest już przygotowany przez Solidarną Polskę projekt ustawy ws. zawieszenia funkcjonowania w Polsce systemu ETS. Projekt przewiduje m.in. odstąpienie od obowiązku sporządzania raportów na temat wielkości emisji za okres od stycznia 2022 r. 

"Skorelowane jest z tym zawieszenie przepisów dotyczących dalszego postępowania z raportami oraz ustalania poziomu emisji w przypadku braku raportu lub jego nierzetelnego sporządzenia. Realnie ustawa wprowadza zawieszenie systemu zakupu uprawnień i zwolnienie z kosztów podatku klimatycznego" – napisano w komunikacie Solidarnej Polski, której członkiem jest Jacek Ozdoba.

Szef SP i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro dodał, że zawieszenie ETS w Polsce znajduje uzasadnienie w traktatach europejskich, a "analizy i opinie, które na to wskazują, dołączamy do projektu".

Jak mówił agencji PAP wiceminister środowiska Jacek Ozdoba, z powodu ETS Elektrownia Bełchatów każdego dnia za jedną godzinę pracy płaci dodatkowo 1 mln 200 tysięcy zł. Dodał, że "obciążanie Polaków oraz zwijanie gospodarki w sytuacji quasi-wojennej" z powodu "realizacji założeń pseudoekologicznych rozwiązań i banksterskich umów" jest nie do przyjęcia. 

- Wyjście z ETS to nie jest wyprowadzenie Polski z UE, to jest po prostu polska racja stanu. Trzeba podchodzić do UE twardo, to są twardziele, którzy negocjują w sposób twardy. Unia to nie jest dobry wujek. Nie można ciągle prowadzić polityki ustępstw, jeżeli UE nas oszukuje. Należy wetować wszystkie rozwiązania – powiedział wiceminister środowiska w Radiu Plus.

ETS czyli unijny handel emisjami CO2. Co dokładnie oznacza?

ETS to unijny system handlu uprawnieniami do emisji, który powstał w 2005 roku. Limituje on ilość CO2, która może być emitowana przez energochłonne gałęzie przemysłu, producentów energii, a także linie lotnicze. Jak tłumaczy PAP – Unia Europejska określa całościowy pułap uprawnień do emisji, przedsiębiorstwa kupują albo dostają takie uprawnienia, mogą je również sprzedawać innym podmiotom znajdującym się w systemie. Zgodnie z ustawą dotyczącą handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych przedsiębiorstwa muszą sporządzać raporty na temat poziomu emisji raz do roku, za każdym razem za poprzedni rok okresu rozliczeniowego.

ETS jest obecnie kluczowym elementem polityki unijnej na rzecz walki ze zmianą klimatu oraz podstawowym narzędziem UE, który ma służyć do zmniejszania emisji gazów cieplarnianych w sposób opłacalny. Jest to pierwszy i dotychczas największy na świecie rynek uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

Unia Europejska chce redukcji emisji gazów cieplarnianych o 40 procent do 2030 roku, dążąc do neutralności klimatycznej do 2050. 

Koszt emisji CO2 w Polsce trzy razy wyższy niż średnia w UE

W przypadku Polski, która ma jeden z najmniejszych rocznych celów w zakresie CO2 w UE, oznacza to redukcję emisji w wymienionych sektorach o 17,7 proc., czyli 10 proc. więcej niż zakładały dotychczasowe plany. 

Jak podaje Money.pl za ekspertami z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), koszt emisji CO2 w produkcji 1 MWh w Polsce jest trzy razy wyższy niż wynosi unijna średnia. Ich zdaniem jest to efekt bardziej emisyjnej struktury produkcji energii elektrycznej wobec innych państw członkowskich. 

Źródła: PAP, Money.pl, Radio Plus

DOSTĘP PREMIUM