Olimpijka oskarża Mirosława Skrzypczyńskiego. "Potajemnie dosypał mi środków nasennych"

Katarzyna Teodorowicz to kolejna osoba, która zgłosiła niemoralne zachowanie byłego już prezesa ZTP Mirosława Skrzypczyńskiego. Jak twierdziła w rozmowie z Onetem wielokrotna mistrzyni Polski, olimpijka i była kapitan polskiej reprezentacji w Pucharze Federacji, Skrzypczyński potajemnie podał jej środki nasenne.
Zobacz wideo

Mirosław Skrzypczyński przestał przed tygodniem kierować Polskim Związkiem Tenisowym. Stracił stanowisko po publikacjach Onetu. Dziennikarze od końca października opublikowali kilka tekstów, w których ujawnili, jak Skrzypczyński stosował przemoc fizyczną i psychiczną wobec rodziny i młodych zawodniczek. Obecna posłanka Katarzyna Kotula ujawniła, że jako 14-letnia zawodniczka Energetyka Gryfino była napastowana seksualnie przez Skrzypczyńskiego. Doszło do tego, co najmniej kilkanaście razy. 21 listopada Onet opublikował relację Ewy Ciszek, którą Skrzypczyński miał napastować seksualnie podczas Memoriału Pary Prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich.

Dziś do grona kobiet oskarżających byłego prezesa PZT dołączyła wielokrotna mistrzyni Polski Katarzyna Teodorowicz. Jak wynika z artykułu Onetu pt. "Skrzypczyński potajemnie dosypał mi środków nasennych, żebym przegrała mecz", tenisistka poznała byłego już prezesa PZT pod koniec lat 80., gdy była zawodniczką Górnika Bytom. Jej koleżanką była wówczas przyszła żona Skrzypczyńskiego - Renata.

"Początkowo uznałam to za rezultat zmęczenia"

W półfinale zawodów singlowych przyjaciółki - 17-letnia Katarzyna i o sześć lat starsza Renata, spotkały się na korcie jako rywalki. Jak wspomina Teodorowicz, to wtedy z jej samopoczuciem zaczęło dziać się "coś dziwnego". "Początkowo uznałam to za rezultat zmęczenia, które mogło narosnąć w poprzednich dniach. Po meczu wsiadłam z kolegą do auta i całą podróż na Śląsk przespałam" - wspominała.

Na pomysł, że źródłem niezwykłego zmęczenia może być jakaś substancja, wpadła matka zawodniczki. Badania krwi potwierdziły jej przepuszczenia. Jak wspomina utytułowana tenisistka, Skrzypczyński "był jedyną osobą, z którą spędzałam czas przed meczem z Renatą". "Poza tym mieszkaliśmy razem w pokoju i tamtego dnia jedliśmy razem śniadanie. Miał więc sposobność, by to zrobić" - oceniła.

Z opowieści tenisistki wynika, że Mirosław Skrzypczyński sam przyznał się do swojego czynu rok później. Na domowej imprezie, w rozmowie z kolegami chwalił się, że może spoufalać się z inną kobietą, a Renata - wtedy już żona, o niczym się nie dowie, bo śpi po podanych jej środkach nasennych. - Kiedyś Kasi Teodorowicz też dosypałem i widzicie, jak dobrze się ma - miał im powiedzieć.

PZT bez Skrzypczyńskiego

W czwartek 24 listopada Skrzypczyński zrezygnował z funkcji prezesa PZT, jednak pozostał w zarządzie związku. Z członkostwa zrezygnował dopiero w miniony wtorek 29 listopada.

Mirosław Skrzypczyński prezesem Polskiego Związku Tenisowego był od 20 maja 2017 roku,

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM