Reprezentacja Polski ma dostać 30 milionów od Morawieckiego bez żadnego trybu. Internet wrze

Premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z polską reprezentacją wybierającą się na Mundial w Katarze rzucił, że za wyjście z grupy przekaże im 30 mln zł. "To była rozmowa, która miała zagrzać piłkarzy do boju" - mówiła Jadwiga Emilewicz w "Rozmowie Piaseckiego". Dziś politycy PiS różnie tłumaczą obietnicę premiera, i jak okazało się piłkarze "dzielili skórę na niedźwiedziu"

30 milionów premii dla reprezentacji Polski. Pieniądze "bez żadnego trybu"

"Kiedyś miska ryżu, dziś 30 milionów. Ludzki pan…" - napisał Borys Budka na Twitterze po tym, gdy do opinii publicznej przedostała się informacja, że premier Morawiecki obiecał polskiej reprezentacji 30 milionów za wyjście z grupy na mundialu.

Wiadomość szybko obiegła media i wywołała wściekłość Polaków.

Politycy zaczęli radzić, aby prywatną propozycję, rzuconą "bez żadnego trybu" premier sfinansował z prywatnych pieniędzy.

-"30 milionów? Żarty! Tyle to Pan Premier z jednej działki potrafi wyciągnąć" - napisał na Twitterze Donald Tusk.

-"30 milionów publicznych pieniędzy. A może więcej. Nikt nie wie w jakim trybie, z jakich pieniędzy. I to w czasie nadchodzącego potężnego kryzysu" - napisał Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski.

Premier Jadwiga Emilewicz tłumaczyła w "Rozmowie Piaseckiego" że pieniądze nie trafią na prywatne konta piłkarzy, tylko do specjalnego funduszu, choć nie tak brzmiała obietnica premiera. 

"Państwowa" premia za wyjście z grupy na mundialu — to według "Przeglądu Sportowego" coś zupełnie nadzwyczajnego i wcześniej niepraktykowanego.

"I nie ma się co dziwić, bo piłkarze dostają premię z PZPN (która z kolei otrzymuje specjalne środki z FIFA). Na tej zasadzie za awans na mundial zawodnicy dostali do podziału około 3 mln dol., a za wyjście z grupy należy im się 40 proc. z 4 mln dol., jakie dodatkowo otrzymał PZPN" - poinformował portal fanów sportu.

30 milionów dla milionerów, a dla dzieci i na służbę zdrowia już nie starcza nic

Wielu komentatorów zauważyło absurdalność przekazania 30 milionów bogatym piłkarzom z reprezentacji.

Zwracali uwagę, na niedofinansowane szpitale czy brak pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli i służb mundurowych.

"30 milionów zł dla piłkarzy, 2 mld 700 mln zł na tvp, 3 mld zł na kary TSUE. A dzieci nie mogą liczyć na pomoc" - wyliczył sędzia Przymusiński ze stowarzyszenia IUSTITIA.

"Z jakiej grupy muszą wyjść dzieci chore na depresję, żeby premier przelał na ich leczenie 30 należnych milionów złotych"? - pytał na Twitterze poseł Robert Kwiatkowski.

Także Tomasz Ozga z TOK FM zauważył, że "za 30 milionów premii dla piłkarzy, rząd mógłby sfinansować 2500 zabiegów in vitro, ale to podobno nieetyczne".

Uprzywilejowana piłka nożna. Piłkarze kłócą się o podział pieniędzy

Polityk KO Stanisław Sterczewski zauważył, że rzucona przez premiera kwota, która ma być "dodatkowym bonusem" dla grupki piłkarzy zdecydowanie przewyższa roczne budżety innych dyscyplin sportu.

"Z jakiej racji premier Morawiecki arbitralnie przyznaje najbardziej dochodowej dyscyplinie 30 milionów złotych? To więcej niż lekkoatletyka i narciarstwo otrzymały łącznie w całym tym roku" — wyliczył poseł Franciszek Sterczewski.

A Michał Szczerba przypomniał, że "wielu trenerów pracuje z dziećmi za miskę ryżu albo jako wolontariusze, bo klubom nie starcza na nic".

Według "Przeglądu sportowego" panowie jeszcze nie odebrali obiecanych przez premiera pieniędzy, a już pokłócili się o ich podział.

"Michniewicz powiadomił piłkarzy, że zgodnie z umową 10 mln zł z całej kwoty zostanie przeznaczone dla ludzi ze sztabu. Wtedy zaprotestował Lewandowski, stwierdzając, że ustalenia między nimi były inne i dla sztabu miało iść tylko 5 mln zł. - poinformował "Przegląd sportowy".

Okazało się jednak, że reprezentacja Polski klasycznie dzieliła skórę na niedźwiedziu, bo pieniędzy dla piłkarzy nie będzie. Zamiast tego ma powstać fundusz na szkolenia młodzieży. 

Źródła: Przegladsportowy.pl, Sport.pl

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM