Czy w tym roku przyjdzie ksiądz z kolędą? Ostatnio mało kto mu otwierał. Kościół wprowadza zmiany

Pandemia dużo zmieniła w organizacji życia Kościoła w Polsce. Koronawirus wpłynął między innymi na przebieg wizyt duszpasterskich w domach. "Pukanie do wszystkich drzwi, gdy większość nigdy nie zostanie otwarta, to strata czasu" - zauważa Onet. pl i sprawdza jak parafie zorganizują tegoroczną "kolędę"

Wizyta duszpasterska 2023. 80 proc. drzwi nie zostanie otwarta — ocenia archidiecezja krakowska

Celebracja świąt Bożego Narodzenia w Kościele Katolickim to także wizyty duszpasterskie w domach parafian, tzw. kolęda. W czasie ostatnich lat, wielu Polaków rezygnowało nawet z odwiedzin najbliższej rodziny, a lockdown spowodował, że parafie zaczęły zawieszać chodzenie księży po domach z kolędą.

Kościoły zauważają, że nie tylko spadła liczba wiernych podczas mszy, ale też coraz mniej chętnie parafianie otwierają drzwi domów, gdy przychodzi ksiądz.

"Nasza parafia liczy około 10 tys. wiernych, a na niedzielną mszę uczęszcza niecałe 2 tys. Uznaliśmy, że i tak w 80 proc. domów drzwi nam nie zostaną otwarte, dlatego chcemy poświęcić czas tylko tym, którzy sobie tego życzą — powiedział jeden z księży archidiecezji krakowskiej dziennikarce Onet.pl.

Kolęda 2023 tylko na zamówienie. Tak organizują się parafie

W Opatkowicach (Kraków) kolędy rozpoczną się 27 grudnia i jak poinformował Onet.pl ksiądz Adam Garlacz, wizyty będą przebiegały inaczej niż dotychczas. Parafia została podzielona na ulice i każdej przydzielono konkretny dzień odwiedzin. Rodziny, które chcą przyjąć w domu księdza, zostały poproszone o zapoznanie się z harmonogramem i zgłoszenie do Świąt Bożego Narodzenia chęci zaproszenia duchownego.

Także w krakowskich Dębnikach wizyty będą odbywać się na zaproszenie, a zgłoszenia można dokonać w zakrystii, kancelarii parafialnej, drogą mailową lub na stronie internetowej parafii, w zakładce "zgłoszenie kapłana".

Takich zmian można oczekiwać w bardzo wielu miejscach w Polsce i jest to naturalny sposób dostosowania się parafii do spadającej liczby wiernych.

Ten ksiądz chętnie by zjadł to i owo. "Zimna płyta" stała się viralem

Nie wszystkie parafie dostosowują jednak swoje działania do trendów i nastrojów panujących wśród wiernych. Są księża, którzy nie zauważyli, jak zmieniło się ich otoczenie.

Od tygodnia viralem staje się wideo — rozpowszechniane m.in. przez portal Rybnik.com. Na filmie można zobaczyć, jak ksiądz informuje parafian, że chętnie podczas wizyt coś by przekąsił. I ma konkretne oczekiwania.

-"Jeżeli chodzi o posiłki, to z chęcią zjem. Ale nie w każdym domu. Nie jestem w stanie w każdym domu czegoś zjeść ani w co drugim. Ale tak mniej więcej w połowie i na końcu z chęcią coś zjem. Natomiast jestem na diecie i niewiele mogę, trzeba też uważać na to" — mówi duchowny, przygotowując wiernych do wizyt duszpasterskich.

-"Kolacja? Najlepsza jest "zimna płyta". - Wtedy zjem, co tam mogę. Wybiorę sobie pojedyncze rzeczy. Pieczywo białe, bez dodatków Deser? Jeśli chodzi o ciasta, to najlepiej babka, drożdżowe, lekkostrawne" - wyliczał ksiądz. Dodał też, że pije słabą herbatę bez dodatków. 

Rzecznik archidiecezji katowickiej, ks. dr Tomasz Wojtal potwierdził portalowi Gazeta.pl, że nagranie prawdopodobnie pochodzi z parafii w Przegędzy.

"Na pewno nie jest to mój sposób komunikowania się z wiernymi. Chodząc po kolędzie, osobiście nie miałem potrzeby ustalania szczegółów dotyczących posiłków. (...) Nie podejrzewam księdza proboszcza o jakieś złe intencje. Pewnie nie przewidział, że jego słowa mogą być odebrane w taki dwuznaczny sposób — skomentował video rzecznik.

 

Źródła: Onet.pl, Gazeta.pl. YouTube

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM