TikTok na cenzurowanym w USA. Kiedyś szpiedzy "patrzyli w okna urzędów", a teraz mają apki

Wystarczy, że właściciel popularnej aplikacji sprawdzi geolokalizację swoich użytkowników i jak zobaczy, że np. w budynku Pentagonu nagle pojawiło się tysiąc urządzeń w środku nocy, to znaczy, że coś się szykuje. To jest bezcenna informacja dla niektórych wywiadów - tak na temat zagrożeń, jakie dla bezpieczeństwa narodowego stwarza m.in. aplikacja TikTok, mówił w TOK FM specjalista ds. cyberbezpieczeństwa, Łukasz Jachowicz.
Zobacz wideo

W tym tygodniu amerykański Senat przegłosował prawo zakazujące instalowania na urządzeniach administracji państwowej aplikacji TikTok. Wprawdzie nowy przepis czeka jeszcze na akceptację Izby Reprezentantów i prezydenta, ale eksperci nie mają wątpliwości, że w tej akurat kwestii w USA panuje pełna zgoda polityczna. Podobną decyzję kilka dni wcześniej podjął Tajwan, twierdząc, że TikTok zagraża bezpieczeństwu narodowej informacji i komunikacji.

Czym jest Tik Tok i jak działa?

Tik Tok to aplikacja mobilna stworzona w 2016 roku przez chińskie przedsiębiorstwo ByteDance. Użytkownicy mogą wgrywać na platformę stworzone przez siebie krótkie filmiki, dodając do nich rozmaite efekty, muzykę i tekst. Jest to aplikacja pierwotnie skierowana do młodzieży służąca do dzielenia się krótkimi filmikami i do komentowania tych filmików. - To, co jest w niej (aplikacji — przyp. red.) charakterystyczne to to, że dzięki niej można dość szybko zdobyć popularność, bo te viralowe filmiki bardzo szybko się rozchodzą - mówił w "Pierwszym śniadaniu TOK FM" Łukasz Jachowicz, specjalista ds. cyberbezpieczeństwa w Mediarecovery.

Między innymi na tym polega różnica między TikTokiem, a np. Instagramem, Facebookiem czy YouTube'em, że algorytm TikToka wzmacnia zasięgi użytkowników, a nie je ogranicza.  - Cała idea tego typu aplikacji jest taka, żeby przywiązać użytkownika, żeby scrollował i oglądał jak najwięcej króciutkich filmików - dodał specjalista.

Skąd się wziął TikTok? 

Wszystko zaczęło się od bliźniaczo podobnego musical.ly, którego reklamy zalewały YouTube i które niedługo później zostało wchłonięte przez konkurencję –  TikToka. Opłaciło się, ponieważ już w czerwcu 2018 roku miał łącznie ponad 500 milionów użytkowników, a w kwietniu 2020 roku - dwa miliardy. Dzięki tak imponującemu przyrostowi TikTok stał się najczęściej pobieraną aplikacją na świecie. W szczytowym momencie był dostępny w 150 krajach i 75 różnych wersjach językowych.

Jednak w pewnym momencie lista ta zaczęła się kurczyć, a wszystko przez kontrowersje związane z coraz "pikantniejszymi" filmikami, polityką prywatności i chińskim rodowodem aplikacji.

Warto tu przypomnieć, że właścicielem TikToka jest chińska firma ByteDance, której działalność w zachodnim świecie od dawna wzbudza wiele niepokoju. - Co jakiś czas pojawiają się informacje, że właściciel TikToka próbował śledzić lokalizacje amerykańskich użytkowników, że chińscy pracownicy mieli dostęp do informacji oraz użytkowników oznaczonych jako niepubliczni. Brytyjczycy twierdzą, że nielegalnie gromadził dane osobowe dzieci. Pojawiały się też informacje, że TikTok ma promować treści sprzyjające Chinom, ale za każdym razem ByteDance po pierwsze zaprzecza, a po drugie próbuje jakoś obejść część tych ograniczeń - wyjaśnił specjalista ds. cyberbezpieczeństwa.

Jakie zagrożenie stwarza Tik Tok dla bezpieczeństwa państw innych niż Chiny?

Okazuje się, że TikTok może być takim samym zagrożeniem, jak inne wielkie aplikacje społecznościowe. - Po pierwsze (...) każdy program, który instalujemy, może służyć do szpiegowania, jeżeli twórca aplikacji wie o jakichś błędach na naszym telefonie, o których nie wie nikt inny. (…) Po drugie i to już jest całkiem realna obawa, dane zebrane przez twórców aplikacji, mogą służyć do profilowania użytkowników i wpływania na ich decyzje: gospodarcze, ekonomiczne i polityczne. Bo przecież jeżeli mamy kogoś wyprofilowanego, to wiemy, co na niego działa i co warto mu podsyłać, żeby inaczej zaczął myśleć o pewnych sprawach - wyjaśniał gość Piotra Maślaka. 

Jednocześnie Łukasz Jachowicz zwrócił uwagę na to, co we współczesnym świecie może być szpiegowaniem i jak można szpiegować społeczeństwa, dzięki nowym technologiom.

Ekspert przypomniał, że dawniej np. w okresie "zimnej wolny", aby zorientować się, czy szykuje się coś istotnego, szpiedzy obserwowali okna ważnych państwowych instytucji. - Jak się w nocy świeciło światło w oknach zwykle wygaszonych (...), to znaczyło, że szykuje się coś ważnego. Teraz wystarczy, że właściciel jakiejś popularnej aplikacji sprawdzi geolokalizację swoich użytkowników i jak zobaczy, że np. w budynku Pentagonu (…) nagle pojawiło się tysiąc urządzeń w środku nocy, to znaczy, że coś się szykuje. I to jest bezcenna informacja dla niektórych wywiadów - dodał Jachowicz.

Dlaczego państwa nie mogą "zajrzeć do środka" i zaingerować w aplikację?

Tu pojawia się pytanie, dlaczego zatem informatycy nie mogą zmienić ustawień aplikacji w danym kraju? Teoretycznie nie powinno być do dla specjalistów skomplikowane. - Każdy średnio uzdolniony informatyk jest w stanie obejrzeć sobie kod, ale wyłapać pewne odpowiednio zaprogramowane w nim procedury, to tu już trzeba specjalistów od bezpieczeństwa, od prywatności, ponieważ gdyby było inaczej, to w programach nie byłoby błędów, które narażają bezpieczeństwo użytkowników - zdradził gość Piotra Maślaka.

Specjalista od cyberbezpieczeństwa zaznaczył też, że dostępnych aplikacji jest tak wiele, że bardzo trudno jest wybrać te, które wymagają sprawdzenia i wprowadzenia zmian, bardziej od innych.

Po trzecie, jak dodał gość TOK FM, "nie uchroniłoby to naszych danych takich jak geolokalizacja i nie zablokowało profilowania nas, bo to jest podstawa działania serwisów społecznościowych, które dążą do tego, aby jak najwięcej użytkowników obejrzało dane treści". - Żeby działać, one muszą profilować użytkowników. I nawet jeśli państwo będzie miało pełen kod źródłowy i nawet jeśli w kodzie źródłowym aplikacji (...) nie będzie żadnego kodu wykradającego dane czy "podkładającego użytkownikowi świnię", to w dalszym ciągu nie zablokujemy w ten sposób profilowania - podsumował ekspert.

Całą rozmowę odsłuchasz:

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM