Grzyb z "The Last of Us" istnieje i wielu go je. "Sprytne połączenie". Mykolożka wskazała najśmieszniejszą scenę

Prof. Martę Wrzosek ubawił pierwszy odcinek hitowego serialu "The Last of Us". - Tam jest bardzo dużo wątków bazujących na odkryciach naukowych, natomiast są połączone w sposób zupełnie dowolny - mówiła w TOK FM. Wyjaśniła, że Cordyceps, który w filmie ma zamieniać ludzi w zombie, jest przez wielu jedzony w suplementach. Ekspertka wskazała też na drożdżaka, który jest znacznie bardziej niebezpieczny niż serialowy grzyb.

Najnowszy hit HBO Max "The Last of Us" jest adaptacją kultowej gry komputerowej. Wraz z bohaterami przenosimy się do postapokaliptycznego świata, w którym ludzie zmieniają się w zombie. A winny jest temu grzyb - Cordyceps, czyli maczużnik. 

Pierwszy odcinek filmu obejrzała mykolożka z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego prof. Marta Wrzosek. Ekspertka swoimi wrażeniami podzieliła się ze słuchaczami Radia TOK FM.

- To, co mnie dosyć śmieszy, to łączenie wszystkiego ze wszystkim. Jest bardzo dużo wątków bazujących na odkryciach naukowych, natomiast są połączone w sposób zupełnie dowolny - mówiła w rozmowie z Anną Piekutowską.

Wątpliwości budzi choćby sposób, w jaki dochodzi do zakażenia. - Jak spojrzymy na te krwiożercze zombie, które rozgryzają tętnice szyjne, to rzeczywiście można powiedzieć, że przez ugryzienie wirus wścieklizny się efektywnie rozmnaża. Ale to wirus, który jest we krwi i ślinie i może przez ślinę przejść bezpośrednio do krwi osoby ugryzionej. Natomiast grzyb się rozmnaża przez zarodniki. Wobec tego taki zombie musiałby zostać unieruchomiony przez grzyba, wytworzyć zarodniki zewnętrznie - te zarodniki pewnie z wiatrem by się rozprzestrzeniły - i wtedy rzeczywiście byłaby szansa na jakieś zakażenie - wyjaśniła.

Cordyceps pochodzi z południa Azji. To tam można znaleźć wiele gatunków tego grzyba, ale żywicielami dla nich są zawsze bezkręgowce: mrówki, błonkówki, pająki.

- Wpływ grzyba na układ nerwowy bezkręgowców jest fascynujący. Zakażona mrówka najpierw zaczyna poruszać się nieco nieporadnie, wchodzi na liść - najczęściej jest ok. 30 centymetrów nad ziemią - wgryza się żuwaczkami w centralny nerw liścia i umiera. Bardzo ciekawe jest to, że wgryzienie następuje w tym momencie, kiedy grzyb jest zdolny do rozłożenia mięśni obsługujących żuwaczkę. Wtedy zaczynają się wytwarzać zewnętrzne formy rozmnażania i wisząc na liściu mrówka jest źródłem infekcji dla tych, które przechodzą pod liściem - wyjaśniła mykolożka.

"Taki scenariusz jest nierealistyczny"

W filmie jeden z ekspertów występujących w telewizji mówił, że wraz ze wzrostem temperatury powietrza grzyby będą coraz groźniejsze. Czy to prawda? - I tak i nie - odpowiedziała rozmówczyni Anny Piekutowskiej. - Jeśli wyobrazić sobie, że żylibyśmy w świecie, którego temperatura jest zbliżona do temperatury ciała ludzkiego, to grzyb miałby wtedy do pokonania o jedną barierę mniej. Ale jeszcze jest tysiące innych zapór, które musiałyby się zmienić w grzybie - tłumaczyła, dodając, że każda z tych zapór wymagałaby mutacji.

- A mutacje są nieprzewidywalne, w związku z tym taki scenariusz jest nierealistyczny. Grzyb nie jest przystosowany do życia na człowieku - podkreśliła prof. Wrzosek. Ekspertka wyjaśniła też, że Cordyceps, który w filmie odpowiada za apokalipsę, jest spożywany przez ludzi. - Wiele osób je Cordyceps w suplementach. Je zarodniki i nikomu nic się z tego powodu nie stało - powiedziała naukowczyni.

- W serialu pandemia zaczyna się w Azji, wirus przeniósł się na ludzi przez jedzenie mąki z grzybami. Czy to realistyczny scenariusz? - pytała Anna Piekutowska. - Nie, przecież jedząc suplementy, nie zakażamy się Są grzyby niebezpieczne, kilka lata temu w szpitalach w różnych miejscach świata pojawił się drożdżak. Nie wiadomo do końca, gdzie wyewoluował. Ten grzyb bardzo się źle poddaje leczeniu i ma bardzo wysoką śmiertelność. Jeśli miałabym przed czymś ostrzegać, to przed Candida auris - mówiła prof. Wrzosek, wyjaśniając, że do zakażenia może dojść np. podczas cewnikowania.

Zombie na ścianie. "To dla mnie najśmieszniejszy fragment odcinka"

Gościni TOK FM zajęła się też stroną wizualną "The Last of Us". Wskazała najśmieszniejszy fragment pierwszego odcinka serialu. - W pewnym momencie podróżujemy z bohaterami przez jakieś piwnice. I w świetle latarki dostrzegamy zombie przyczepionego do ściany przy pomocy ryzoidów grzybowych (chwytników - red.). Z zombie wychodzą podkładki z owocnikami (podkładka to zbita warstwa grzybni - red.). Wygląda to spektakularnie. To bardzo sprytne połączenie trzech zupełnie różnych organizmów - mówiła.

Mykolożka wyjaśniła, że podkładki wychodzące ze znalezionego w piwnicy osobnika przypominają Cordyceps. - Oprócz tego są tam huby na całym ciele, które są zupełnie innymi grzybami. I mamy też śluzowca, który nie jest grzybem. To, co można zinterpretować jako mech, to jest rozrastająca się śluźnia śluzowca - tłumaczyła.

Na koniec prof. Wrzosek wyjaśniła, że nie po raz pierwszy w popkulturze pojawia się wątek niebezpiecznych grzybów. - Wiele lat temu Tomasz Kołodziejczak użył tego motywu w książce, inspirował się innym grzybem, który zmieniał behawior, zachowanie - podsumowała ekspertka z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM