"Pat, ale bardzo trudny dla Ukrainy". Gen. Pacek kreśli scenariusze dla rosyjskiej ofensywy

Generał Bogusław Pacek mówił w TOK FM, że w Ukrainie nie rozpoczęła się jeszcze właściwa wielka ofensywa wojsk rosyjskich. Jednak gdy do niej faktycznie dojdzie, to trzeba liczyć się z "bardzo trudnymi chwilami" dla Ukrainy. - Raczej spodziewam się sytuacji patowej niż sromotnej wygranej czy przegranej jednej ze stron. Patowej, ale bardzo trudnej dla Ukrainy - wskazywał ekspert.
Zobacz wideo

 - Władimir Putin nie szykuje się do pokoju, ale szykuje nowe ofensywy; musimy zapewnić Ukrainie wszystko, co pozwoli jej wywalczyć pokój - oświadczył w poniedziałek na konferencji prasowej sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg w przeddzień posiedzenia ministrów obrony Sojuszu w Brukseli.

Zdaniem profesora Bogusława Packa, generała dywizji w stanie spoczynku, to dopiero "preludium do kolejnych wydarzeń". - Spodziewamy się znacznie większych sił i jednoczesnego zmasowanego uderzenia najpierw przez siły powietrzne, wojska rakietowe, przez samoloty. Jednocześnie uderzeń na tyły ukraińskie, na bazy logistyczne. Na to wszystko, co daje możliwość działania stronie ukraińskiej - mówił rozmówca Mikołaja Lizuta.

Ekspert podkreślał, że Rosjanie są gotowi do ofensywy, ale na przeszkodzie stoi w dużym stopniu pogoda. - Z jednej strony niewystarczająco zamarznięty grunt, który pozwoliłby na operację lądową. Bo samo rozpoczęcie ofensywy lotnictwem, siłami rakietowymi, pociskami niedużo daje. To musi być jednocześnie operacja - ja się takiej spodziewam - z powietrza, z morza i na lądzie, czyli operacja połączona, wielodomenowa. Taka, która z punktu widzenia Rosji ma dać jej przewagę i możliwość realizacji celów postawionych przez Putina - tłumaczył gość TOK FM.

"Łatwo nie będzie"

W ocenie generała odparcie ofensywy może być dla Ukraińców trudne, ale nie niemożliwe. - Sądząc po liczbach i oficjalnych komunikatach, trzeba być pełnym troski i obaw. Ale z drugiej strony nie wszystko wiemy. (...) Kiedy obserwuję reakcje zarówno dowódców, polityków ukraińskich, jak i amerykańskich, którzy mają największą wiedzę o tym, czym naprawdę dysponuje Ukraina, to jestem trochę spokojniejszy. To by oznaczało, że mają wiedzę, iż Ukraina jest przygotowana do odparcia ofensywy - mówił.

Generał dodał, że "łatwo nie będzie". - Trzeba się liczyć z trudnymi chwilami. Uprzedzają o tym Amerykanie, Ukraińcy ostrzegają o tym swoje społeczeństwo - wskazał. 

I podkreślił, że jego zdaniem na pierwszym etapie ofensywy Rosjanie "będą mieli zdecydowaną przewagę", jednak nie powinno to w nas powodować paniki. - Każda armia, która naciera, musi mieć kilkukrotną przewagę w stosunku do żołnierzy, którzy się bronią, i nawet jeśli to będzie przewaga w granicach 3:1 na niekorzyść Ukrainy, to jeszcze niczego nie przesądza - mówił na antenie TOK FM.

Rozmówca Mikołaja Lizuta zwrócił też uwagę, że jeśli chodzi o ofensywę, nie można zapominać, że "Ukraińcy będą się bronili na swoim terenie, ze swoimi możliwościami, ze wsparciem ludności cywilnej, także z doświadczeniem, które już mają i ze wsparciem bieżącym Zachodu". - Raczej spodziewam się sytuacji patowej niż sromotnej wygranej czy przegranej jednej ze stron. Patowej, ale bardzo trudnej dla Ukrainy - podkreślił.

I dodał, że nie zdajemy sobie sprawy, jak trudny i krwawy jest luty, gdzie po jednej i drugiej stronie ginie po kilkuset żołnierzy na dobę. - Jeżeli to ma być ofensywa z użyciem maksymalnej liczby sił i środków ze strony rosyjskiej, to trzeba się liczyć z tym, że będzie jeszcze bardziej krwawo - zaznaczył generał.

Rosjanie są coraz lepsi w operacjach dezinformacyjnych

Jednocześnie gość TOK FM przyznał, że w jego ocenie Rosja zrobiła postęp w jakości propagandy i prowadzeniu operacji dezinformacyjnych, przez co jest o wiele bardziej skuteczna niż w 2014, kiedy zaczęli w Donbasie wojnę z Ukrainą. - Ukraińcy nie podają informacji o swoich stratach czy porażkach. Rosjanie podają bardzo dużo danych wiarygodnych: o porażkach, o sukcesach, o wyzwaniach, kto kogo skrytykował wewnątrz Rosji itp. Ale zaraz za tym dają ogromnie dużo informacji, które na bazie pierwszej wiarygodnej informacji także przechodzą jako wiarygodne w całości. I to czyni spustoszenie również w świecie Zachodu - zauważył gość TOK FM. 

I podkreślił, że rzeczą najważniejsza, która udaje się Rosji, "to stawianie na poróżnienie państw, na różnice interesów, na rozbieżności, na pokazywanie, kto kogo ograł". - I to jest coś bardzo niebezpiecznego, bo udało się (...) na przykład łamanie solidarności. I to, co (przez takie działania Rosji- przyp. red.) w dalszej perspektywie może być groźne dla tej wojny, to brak solidarności we wspieraniu Ukrainy - podsumował rozmówca Mikołaja Lizuta.

Całą rozmowę odsłuchasz: 

TOK FM PREMIUM