,
Obserwuj
Polska

Kaczyński się "przejedzie" na "ryżym" jak Wałęsa na podawaniu nogi? "Polacy nie lubią takiej brutalizacji"

oprac. UA tokfm.pl, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
25.07.2023 06:26
Zdaniem Wojciecha Czuchnowskiego obrażanie Donalda Tuska może zaszkodzić Jarosławowi Kaczyńskiemu. Prezes PiS ogłosił podczas spotkania z wyborcami, że lider PO jest "prawdziwym wrogiem naszego narodu". Mówił też o Tusku - "ryży". - To poziom po prostu straszliwy - ocenił w TOK FM dziennikarz "Gazety Wyborczej".
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Jarosław Kaczyński podczas niedzielnego wystąpienia na partyjnym pikniku w Stawiskach skupił się na obrażaniu i atakowaniu Donalda Tuska. Lider Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że Tusk to 'prawdziwy wróg naszego narodu'. - I pamiętajcie o tym ryżym, pamiętajcie, bo to jest dzisiaj największe zagrożenie dla Polski - stwierdził na koniec Kaczyński.

- W sytuacji, gdy kilka dni temu Putin mówił, że Polsce będzie przypomniane, że nasze tereny wschodnie są prezentem od Stalina, to Kaczyński powinien o tym mówić. A nie o tym, jaki kolor włosów ma Donald Tusk - oceniła w 'Poranku Radia TOK FM' socjolożka dr hab. Karolina Wigura z Uniwersytetu Warszawskiego i Wolnego Uniwersytetu w Berlinie.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Kaczyński obraża Tuska. Wyborcom się to nie spodoba?

Kaczyński podczas niedzielnego wystąpienia, choć obrażał przeciwników politycznych, to równocześnie polityków PO oskarżał, że 'proponują język polityki, który jest językiem z jakiejś jamy bandyckiej, a nie normalnym, kulturalnym językiem, którym powinniśmy się posługiwać'.

Jak komentował Wojciech Czuchnowski, obrażając Tuska prezes PiS 'dał sygnał' i przesunął granicę brutalizacji języka debaty politycznej. - Cały czas myślę o tym wystąpieniu. To oczywista oczywistość, że to było absolutnie niemerytoryczne. Mnie się przypominają po prostu awantury, jakie mieliśmy na podwórku, kiedy się wyzywało do grubych, rudych. To poziom po prostu straszliwy - ocenił dziennikarz 'Gazety Wyborczej'.

Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej stwierdził, że 'Kaczyński niebezpiecznie ewoluuje'. Przypomniał, że  jeszcze w 2015 roku podczas marszu PiS-u, to nie Kaczyński wyśpiewywał, że 'na drzewach, zamiast liści będą wisieć komuniści', robił to Joachim Brudziński. - Potem już Kaczyński mówił o kanaliach i 'zdradzieckich mordach'. A teraz już mamy wyzwiska odnoszące się do czyjegoś wyglądu. Wykluczający język, wyśmiewający się z wyglądu, jest niedopuszczalny. To całkowicie dyskwalifikuje tego, który tak mówi – uważa Czuchnowski.

Zdaniem dziennikarza 'Jarosław Kaczyński się na tym 'przejedzie', ponieważ Polacy nie lubią takiej brutalizacji, wyzywania się'. - Przypominam sobie, jak spadły notowania Lecha Wałęsy, gdy powiedział, że nogę, a nie rękę może podać Kwaśniewskiemu – powiedział. Do zdarzenia, które przypomniał Czuchnowski, doszło w 1995 roku, podczas telewizyjnej debaty kandydatów na prezydenta Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego.

Karolina Wigura zwróciła uwagę na to, że politycy PiS korzystają z tych samych narzędzi, co radykalni prawicowi politycy z innych krajów. - Populiści budują swoją popularność za pomocą mówienia rzeczy, których nie wypada powiedzieć na głos, które niektórzy rzucają w zaciszu prywatnego domu. Świetnym przykładem tego był Trump. Czy to jest nieskuteczne? No nie wiem, zobaczymy. Na pewno istnieje coś takiego jak przegięcie, przekroczenie pewnej granicy. Co zresztą widać po Hiszpanii, gdzie partia VOX bardzo kiepsko wypadła. Myślę, że dlatego, że przesadzili, że poszli za daleko, za radykalnie – oceniła socjolożka