Zwolennicy budowy centrum Camerimage okupują ratusz

Zwolennicy budowy centrum kongresowego Camerimage Łódź Center rozpoczęli w ratuszu strajk okupacyjny, po tym jak podczas sesji nadzwyczajnej Rady Miasta nie podjęto decyzji ws. przyznania 45 milionów złotych na projekt. - To lekcja demokracji - mówi Marek Żydowicz, organizator festiwalu Camerimage.

Przeczytaj relację na żywo z sesji Rady Miasta >>

- Kładę się w sali Rady, ogłaszam strajk okupacyjny, a jak będzie trzeba ogłoszę głodowy i ściągnę międzynarodowe media - krzyczał na sesji Rady Miasta Marek Żydowicz, dyrektor festiwalu Plus Camerimage.

Rano rozpoczęła się specjalna sesja, podczas której radni mieli postanowić o przeznaczeniu z budżetu miasta 45 milionów złotych na projekt budowy centrum. Sama budowa ma, według planów, pochłonąć blisko pół miliarda.

Podczas burzliwej debaty nie doszło jednak do przyznania pieniędzy, w związku z czym zwolennicy budowy pod przewodnictwem Marka Żydowicza zostali w ratuszu po opuszczeniu go przez radnych. Wyposażeni w filmy protestujący chcą zostać w budynku do jutra. - Poproszę rektorów łódzkich uczelni o to, żeby poprosili swoich pracowników, by przyszli tu do nas i rozmawiali z młodymi ludźmi o sztuce, kulturze - cytuje Żydowicza łódzka "Gazeta Wyborcza" w swojej relacji z sesji.

Wcześniej radny Witold Skrzydlewski przekazał protestującym tysiąc złotych "na kolację". - Nie można strajkować z pustym brzuchem - mówił.

Żydowicz, któremu na koniec sesji odebrano głos, ogłosił strajk okupacyjny krzycząc, że "będzie tu nocował i pisał petycje do waszych partyjnych przełożonych i autorytetów, których będziecie musieli posłuchać". Domaga się też przyjazdu premiera Tuska.

DOSTĘP PREMIUM