Na dywaniku u Tuska: szef NFZ musi oddać pensję za styczeń

Donald Tusk wezwał do siebie minister zdrowia Ewę Kopacz i prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. Musieli tłumaczyć się z zamieszania wokół stosowania w leczeniu chorych na raka tzw. chemioterapii niestandardowej. Obyło się bez dymisji, ale szef NFZ został ukarany - musi oddać styczniową pensję.

Wczorajsze "Fakty" TVN podały, że urzędnicy Narodowego Funduszu Zdrowia zdecydowali, że chorzy na raka, leczeni dotąd najnowocześniejszymi lekami w ramach tzw. chemioterapii niestandardowej, od tego roku będą przyjmowani tylko w jednym szpitalu w każdym województwie. Z powodu nowego rozporządzenia setki pacjentów z dnia na dzień zostało pozbawionych możliwości leczenia.

Wiceminister zdrowia Marek Twardowski zaprzeczał dziś, że jego resort wydał zarządzenie, zgodnie z którym niestandardowa terapia może być prowadzona tylko w jednym ośrodku w województwie - tam, gdzie pracuje krajowy bądź wojewódzki konsultant onkologiczny. - Chorzy mają prawo korzystać z niestandardowej chemioterapii - zapewnił.

Również prezes NFZ Jacek Paszkiewicz dementował doniesienia medialne, według których chorzy na raka nie mogą korzystać z tej formy leczenia. - To absolutna nieprawda, zwykłe straszenie pacjentów - powiedział dzisiaj szef NFZ. Jacek Paszkiewicz dodał, że na Mazowszu nie setki, lecz 35 osób jest leczonych niestandardową chemioterapią.

Minister Kopacz i Jacek Paszkiewicz na specjalnej konferencji ogłosili, że żadnych zmian kadrowych. Paszkiewicz musi oddać styczniową pensję. Gazeta.pl udało się ustalić, że prezes zarabia ok. 16 tys. brutto.

W NFZ też będzie kontrola.

Zamieszanie wokół rozporządzenia

Jacek Paszkiewicz dodał, że jeśli doszło do sytuacji, w której pacjenci byli kierowani na terapię do wojewódzkiego konsultanta, to wynikało to z wątpliwości co do interpretacji przepisów. Do tej pory kwestie dostępu do niestandardowych chemioterapii regulowało zarządzenie prezesa NFZ, od Nowego Roku - rozporządzenie Ministra Zdrowia.

Szef NFZ zapewnił, że nie było intencją Funduszu, by "podawanie leku odbywało się tylko w siedzibach konsultantów wojewódzkich". Paszkiewicz wyjaśnił, że wydał zarządzenie zawierające właściwą interpretację i żałuje że nie zapoznali się z nim lekarze. - Przy każdej zmianie prawa są wątpliwości interpretacyjne. Może niedobrze się stało, że wcześniej nie zostały wyjaśnione - powiedział na konferencji prasowej wiceminister Marek Twardowski.

Dyrektorzy wojewódzkich oddziałów NFZ zostali już poinformowani o tym, że pacjenci do chemioterapii niestandardowej mają być kwalifikowani na dotychczasowych zasadach - zapewnił prezes NFZ. Podobnie jak w ubiegłych latach na tę terapię kwalifikuje wojewódzki konsultant do spraw onkologii.

Obowiązuje rozporządzenie ministra, nie szefa NFZ

- Rozporządzenia koszykowe, także to dotyczące chemioterapii niestandardowej, wydane 30 sierpnia 2009 roku i obowiązujące obecnie jasno stanowi, co gwarantuje minister zdrowia pacjentom. Gwarantuje również chemioterapię niestandardową. Wszyscy pacjenci, którzy do takiej chemioterapii zostali zakwalifikowani mają pełne prawo korzystać z tego typu terapii, jak również nowi pacjenci - zapewnił dzisiaj wiceminister zdrowia.

Marek Twardowski zapowiedział, że wszystkie placówki prowadzące niestandardową terapię dostaną należne im pieniądze. Mogą więc przez cały czas przyjmować pacjentów.

DOSTĘP PREMIUM