MSZ o tragedii na Haiti: Nie mamy kontaktu z dwoma Polakami

- Syn pojechał na Dominikanę do starszego brata. Na zaproszenie znanej restauratorki odwiedził stolicę sąsiedniego Haiti, Port-au-Prince. Po trzęsieniu ziemi nie mam z nim żadnego kontaktu - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl dziennikarz Carlos Gonzalez - Tejera. - Możemy potwierdzić, że w Port-au-Prince był także drugi Polak - oświadczyło MSZ.

Potężne trzęsienie ziemi uderzyło w Haiti>>>

Marek jest studentem ostatniego roku orientalistyki na Uniwersytecie Warszawskim. W listopadzie wybrał się na Dominikanę do rodziny. Ma tam starszego brata. Na Karaibach zamierzał zostać do marca. Przyjechał na urlop połączony z nauka języka kreolskiego i pracą tłumacza dla Planete i BBC.

- Ostatni raz rozmawiałem z synem kilka dni temu, zaraz po świętach. Opowiadał mi o zaproszeniu jakie dostał od znanej restauratorki z Port-au-Prince, na Haiti - mówi portalowi Gazeta.pl Carlos Gonzalez - Tejera. - Syn wieczorem dotarł na miejsce. Gdy dowiedziałem się o trzęsieniu ziemi w regionie, które było wyraźnie odczuwalne na Dominikanie, od razu zadzwoniłem do Marka. Niestety jego komórka od kilku godzin nie odpowiada - wyjaśnił dziennikarz.

"Nie znamy losu dwóch Polaków"

Skontaktowaliśmy się w sprawie Polaka z naszym MSZ. Rzecznik ministerstwa Piotr Paszkowski potwierdził nam informację o osobie z Polski, która w momencie kataklizmu była na Haiti, a z którą w tej chwili nie można nawiązać kontaktu z powodu zerwania łączności telefonicznej. - Nie znamy także losów drugiego Polaka, który od dawna mieszkał na terenie Kanady - oświadczył kilkadziesiąt minut później rzecznik.

Rzecznik dodał, że polskie placówki podjęły wszystkie niezbędne działania, aby pozyskać informacje od lokalnych władz, czy wśród poszkodowanych wskutek silnego trzęsienia ziemi nie ma więcej naszych obywateli. - Będziemy współpracować ze stroną francuską, która na miejsce tragedii wysłała dwa samoloty wojskowe - zapewnił Paszkowski.

Rejon Haiti podlega polskiej ambasadzie w stolicy Kolumbii Bogocie. Polska konsul w tej ambasadzie zapewnia, że próby kontaktu z Haiti będą kontynuowane o świcie tamtejszego czasu, czyli za kilka godzin.

Trzęsienie ziemi, które nawiedziło Haiti miało siłę 7 stopi w skali Richtera. Według sejsmologów, były to najsilniejsze wstrząsy od ponad 200 lat. Przedstawiciel amerykańskiej pozarządowej organizacji pomocowej powiedział AFP, że "obawia się, że zginęły tysiące osób". Pomoc dla Haiti - jednego z najbiedniejszych państw półkuli zachodniej, zaofiarowały kraje regionu i inne państwa w tym Stany Zjednoczone i Francja.

DOSTĘP PREMIUM