Przekazali obraz na aukcję WOŚP i się obrazili. "Za tanio poszedł"

Uniwersytet Trzeciego Wieku z Nowej Soli żąda zwrotu obrazu, który przekazał na WOŚP. Uważa, że obraz sprzedano za tanio. Sprawę opisuje "Tygodnik Krąg".

Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Nowej Soli (woj. lubuskie) organizowało miejscowe Liceum Ogólnokształcące. M.in. licytację, na którą darczyńcy przekazywał fanty. Wśród nich był Nowosolski Uniwersytet Trzeciego Wieku, który dał sztabowi WOŚP obraz namalowany przez jedną ze swoich studentek. W finałową niedzielę wystawiono przedmioty na licytację. Nie wszystkie jednak rzeczy sprzedano. Szkoła zorganizowała więc dodatkowy kiermasz. To właśnie tam, podarowany przez NUTW obraz znalazł nabywców. - Panu, któremu obraz się spodobał zaoferował nam 50 zł i za taką kwotę go sprzedaliśmy - opowiada "Tygodnikowi" Agnieszka Andrzejewska, koordynatorka licytacji w sztabie LO. Pieniądze z kiermasz też zasiliły konto Orkiestry.

Zrobiła się awantura. Okazało się, że ani cena, ani fakt, że obraz został sprzedany na kiermaszu nie spodobały się Eugeniuszowi Kamińskiemu, członkowi zarządu NUTW, który w imieniu "uczelni" przekazał obraz. - Dzieło malarki nie trafiło na aukcję, ale zostało sprzedane pokątnie. I to za psie pieniądze. Rama obrazu była warta o wiele więcej, nie mówiąc już o wartości samego dzieła. Tyle to można zapłacić za wydrukowany obrazek w byle jakiej ramie, a nie oryginalny obraz - mówi Eugeniusz Kamiński. - Pozostaje ogromny żal, że wysiłek artystki poszedł na marne.

Mam wrażenie, że NUTW nie zrozumiał idei WOŚP. Nie chodziło tu przecież o promowanie kogoś, ale o pomoc dzieciom - ripostuje koordynatorka licytacji.

Mężczyzna, który kupił obraz, nie zamierza go oddawać - Po pierwsze nie wiem, kto miałby mi zwrócić wydane pieniądze. Po drugie nie czuję się, żebym zrobił coś złego. Kupowałem go w dobrej wierze - dodaje

Krzysztof Dobies, rzecznik WOŚP jest zdziwiony - Zawsze informujemy darczyńców, że nie chodzi o promowanie kogoś, ale o wparcie akcji charytatywnej. Każdy przedmiot zaczynamy licytować od 1 zł i orkiestra nie gwarantuje, jaką końcową cenę on osiągnie - mówi w rozmowie z gazetą. Czytaj więcej w "Tygodniku Krąg"

DOSTĘP PREMIUM