Nie ma stanu klęski żywiołowej. Nadal ok. 39 tys. osób bez prądu

Wojewoda śląski nie zdecydował się na wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Rano około 39 tys. odbiorców w województwach śląskim i małopolskim nie miało prądu. Najgorzej jest w powiecie myszkowskim. Jak podkreśla przedstawicielka spółki Enion: w nocy nie przybyło znacząco awarii, a to dobry sygnał. Ale nadal w wielu miejscach kable pokryte są lodem.

Wprowadzenia stanu klęski żywiołowej domagali się mieszkańcy powiatu myszkowskiego, którym od 10 dni brakuje prądu. Jak tłumaczył wojewoda "cel wskazany we wniosku powiatu został osiągnięty bez tych specjalnych procedur". Jak poinformował Zygmunt Łukaszczyk jest zapewnienie, że na usuwanie skutków awarii przeznaczone zostaną pieniądze z rezerwy budżetowej. Ile? Tego wojewoda nie powiedział. - Najważniejsze w tej chwili, to przywrócić prąd w gniazdku - podkreślał.

"Robimy absolutnie wszystko, co jest możliwe"

- Sytuacja jest nadal bardzo trudna. Warunki atmosferyczne są niekorzystne, a to oznacza że mimo bardzo intensywnej pracy naszych służb nadal występują utrudnienia dla odbiorców - tłumaczy Ewa Groń z firmy Enion. Ale jak podkreśla: w nocy nie przybyło znacząco awarii, a to już jest dobry sygnał. - Około 39 tys. odbiorców nie ma prądu. To stan na 6 rano, co oznacza że w ciągu dnia sytuacja się poprawi - zapewniła. Groń podkreśla, że spółka robi wszystko żeby usunąć awarię. - Uruchomiony jest ogromny sztab ludzi i maszyn. Współpracujemy z centami kryzysowymi. Pracujemy 24 godziny na dobę - zapewniła. - To oczywiste, że będziemy pracować do usunięcia awarii, ale prosimy o wyrozumiałość. Mamy świadomość jakie to utrudnienie, ale zrobimy ze swojej strony wszystko co możliwe - dodała w rozmowie z TOK FM.

Przypomnijmy - kłopoty mieszkańców województw śląskiego i małopolskiego zaczęły się po ataku zimy do jakiego doszło 8 stycznia. Obfite opadu śniegu, silne mrozy i deszcz spowodowały zerwanie linii energetycznych.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM