Polscy ratownicy w sobotę wrócą z Haiti

- Po południu 23 stycznia polscy ratownicy wrócą do kraju - zapowiedział rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak. Ale jak mówił w rozmowie z TOK FM jeśli będzie potrzeba ratownicy zostaną dłużej w Haiti. Rzecznik zapewnił, że nigdy nie było zagrożenia dla życia i zdrowia ratowników.

Grupa ratowników ( 54 strażaków z Nowego Sącza, Poznania, Gdańska, Łodzi i Warszawy) wyleciała z Polski w miniony piątek. Niestety nie mogli wylądować na lotnisku w stolicy Haiti. Drogę ze stolicy Dominikany, Santo Domingo, do Port-au Prince pokonali autobusami.

Jak zapowiedział rzecznik prasowej Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak Polacy wrócą do kraju w sobotę. Ale jak dodał, gdyby zaszła taka konieczność pobyt w Haiti zostanie przedłużony. - My jesteśmy na to przygotowani. Posiadamy pewne zapasy żywności i wody - zadeklarował. Wszystkie decyzje dotyczące pracy ekip ratunkowych podejmuje centrum koordynacyjne w Port-au-Prince. Jak mówił Frątczak w rozmowie z TOK FM pierwsze ekipy są już wycofywane. - Między innymi ze względu na zmęczenie. Ale także dlatego że najprawdopodobniej w weekend zostaną zakończone działania poszukiwawcze, bo nie będzie praktycznie szans na znalezienie żywych ludzi - tłumaczył.

"Nie ma agresji wobec ratowników"

- Nigdy nie było bezpośredniego zagrożenia dla naszych ratowników. Nigdy nie było strzelaniny w sektorze w którym pracowali. Chcę uspokoić rodziny: są cali i zdrowi - mówił rzecznik. Jak wyjaśniał Paweł Frątczak polska ekipa jest chyba jedyną, która posiada własną ochronę. - Dodatkowo zawsze dostajemy dodatkową ochronę. Były to wojska ONZ, a teraz są to żołnierze ze Stanów Zjednoczonych, brazylijscy lub chilijscy - powiedział. - Nie ma agresji wobec ratowników. Można natomiast wyczuć ogromne napięcie wśród miejscowej ludności - mówił. Jak tłumaczył wszystko wynika z braku żywności, jedzenia, namiotów. - To są normalne za zachowania ludzi w takiej sytuacji - stwierdził Frątczak.

Poszukiwania ofiar tragicznego trzęsienia ziemi prowadzi obecnie blisko dwa tysiące ratowników z całego świata. We wtorek odnaleziono sześć żywych osób, które od ubiegłego tygodnia przebywały pod gruzami budynków.

Według władz Haiti w trzęsieniu z 12 stycznia zginęło 75 tys. ludzi, 250 tys. zostało rannych, a kolejne 250 tys. znalazło się bez dachu nad głową.

DOSTĘP PREMIUM