"Wojsko przyjechało za późno". Brak prądu w woj. śląskim

Około 700 domów w okolicach Zawiercia nadal nie ma prądu. Energetykom w usuwaniu awarii pomaga 22 żołnierzy. Samorządowcy uważają, że ta pomoc nadeszła za późno.

Żołnierze przywieźli ze sobą koparkę, dwa samochody star oraz piły i łopaty. - Ciężkie warunki - 15 stopni mrozu. Usuwamy szadź z przewodów, stawiamy słupy - mówi ppor. Robert Kuźnik. Najgorsza sytuacja jest w gminie Ogrodzieniec. We wsi Giebło kilkadziesiąt domów nie ma prądu już prawie dwa tygodnie.

Według samorządowców wojsko przyjechało za późno. - Powiatowy sztab kryzysowy powinien od razu przysłać tu wojsko. Tylko wojskowi mają sprzęt, którym da się wjechać w pole, do powalonych słupów - mówi reporterowi TOK FM Zbigniew Fabiańczyk, radny - mieszkaniec wsi Giebło.

Mieszkańcy nie pamiętają takiej klęski. - Mieszkam tu już dość długo, ale prądu po jakiejś burzy nie było co najwyżej 2-3 dni. Teraz, jedne słupy są naprawiane, a następne się walą. Już 13 dni żyjemy przy świecach, na szczęście mamy wodę - opowiada Stefania Wacowska.

Energetycy podłączają tymczasowo do rozdzielni agregaty prądotwórcze. Jedno takie urządzenie może zasilać doraźnie 20-40 gospodarstw.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM