Kilkadziesiąt tysięcy osób ciągle bez prądu. "Pracujemy od świtu do nocy"

- Ponad 18 280 odbiorców nie ma dostępu do prądu - powiedziała na konferencji prasowej Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSWiA. Poszkodowani mogą liczyć na pomoc, m.in. założono w budynkach użyteczności publicznej "ogrzewalnie".

Małgorzarta Woźniak, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, ogłosiła na konferencji prasowej, że "w całej Polsce ponad 18 280 odbiorców nadal nie ma dostępu do prądu". Linie energetyczne w wielu miejscach zostały bowiem uszkodzone przez drzewa i gałęzie, które złamały się pod ciężarem śniegu.

Najgorsza sytuacja panuje w Małopolsce. - W tym momencie najtrudniejsza sytuacja jest w województwie małopolskim, bo tam ponad 18 160 odbiorców nie ma prądu. Najgorzej jest w powiatach olkuskim, miechowskim i krakowskim - mówi. Tłumaczy też, że odbiorcą prądu nie jest jedna osoba, ale np. całe gospodarstwo na wsi, czy mieszkanie w mieście. Tak więc bez prądu może być kilkadziesiąt tysięcy osób.

Poprawiła się natomiast sytuacja na Śląsku. Tam już tylko 120 odbiorców nie ma prądu. Najgorsza sytuacja panuje w powiatach: częstochowskim i myszkowskim.

"Pracują od świtu do nocy"

- W dalszym ciągu wszystkie służby pracują od świtu do nocy i chcą jak najszybciej usuwać awarie prądu - zapewniła rzeczniczka. Zakładom energetycznym w naprawianiu zerwanej sieci pomagają żołnierze. Strażacy dowożą ludności wodę w beczkowozach i agregatory prądotwórcze. W budynkach użyteczności publicznej w Małopolsce stworzono "ogrzewalnie" dla poszkodowanych mieszkańców.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM