Temperatura spadła do - 30 stopni Celsjusza. "Tak duży mróz zagraża życiu"

W nocy w niektórych rejonach kraju temperatura spadła nawet do minus 28 st. - ostrzegał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Tak duży mróz zagraża życiu. Policja apeluje o zwracanie uwagi na osoby bezdomne, starsze czy pijane, które nie mają się gdzie schronić lub potrzebują pomocy. Powoli spada liczba odbiorców pozbawionych prądu.

Ta noc była iście arktyczna. Temperatura na Suwalszczyźnie spadła nawet do prawie - 30 stopni Celsjusza.

Już w sobotę i poprzedniej nocy było wyjątkowo mroźnie. Dyżurny synoptyk IMGW Anna Nemec podkreśla, że w wielu miejscach temperatura przy gruncie spadła poniżej minus 30 stopni Celsjusza., tak było w Zamościu i Suwałkach , gdzie w stacjach meteo na wysokości 2 metrów ponad ziemią odnotowano 27 stopni mrozu. Bardzo zimno - minus 26 stopni - było także w Białymstoku, gdzie przy gruncie odnotowano 33 stopnie mrozu, minus 26 stopni było także w Kozienicach i Włodawie, w Warszawie było minus 22 stopnie Celsjusza.

Anna Nemec powiedziała, ze stosunkowo najcieplej było na północy Polski, nad morzem, gdzie w nocy termometry wskazywały kilkanaście stopni mrozu. Synoptyk IMGW podkreśla, że temperatura minus 26 stopni mieści się w w styczniowej normie ostatnich kilkudziesięciu lat, skrajny mróz - minus 46 stopni Celsjusza odnotowano w 1929 roku w Rabce.

Noc z niedzieli na poniedziałek była jeszcze mroźniejsza niż poprzednia. Według danych IMGW, najzimniej oczywiście na północnym wschodzie: na Białostocczyźnie temperatura spadnie średnio do -26 stopni. Na Lubelszczyźnie i Mazowszu - 21, a Małopolsce i na Śląsku -19. Najcieplej na Pomorzu: -16 stopni Celsjusza.

Lekkiego ocieplenia możemy spodziewać się dopiero od wtorku.

Przyślij zdjęcie swojego termometru z rekordowo niską temperaturą

Braki prądu, wykolejony pociąg

W niektórych rejonach Polski prądu nie ma już dwa tygodnie. Powodem awarii jest oblodzenie linii przesyłowych i ich uszkodzenie przez spadające pod naporem lodu gałęzie drzew.

Najwięcej domostw bez energii wciąż pozostaje w Małopolsce - w niedzielę wieczorem - 10,5 tys., w ciągu dnia prąd przywrócono w tym rejonie ok. 1000 odbiorcom. Na Dolnym Śląsku prądu nie ma 1400 odbiorców. Wieczorem Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało, że na Śląsku prąd mają już wszyscy, podczas gdy w niedzielne południe domostw bez energii było 600.

Energetycy na bieżąco usuwają awarie, pomagają im żołnierze i strażacy, którzy też dostarczają np. wodę tam, gdzie z powodu braku prądu jej nie ma.

W niedzielę rano prawdopodobnie z powodu mrozu wykoleił się pociąg osobowy na trasie między Kalwarią Zebrzydowską a Wadowicami (Śląskie); z szyn wypadł jeden z wagonów i złamał słup sieci trakcyjnej. Nikomu nic się nie stało. Przyczyną wypadku był prawdopodobnie lód: doszło do uszkodzenia kanalizacji nad torami. Woda zalała szlak i szybko zamarzła. Rano na lód najechał pociąg.

W całym kraju zamarzło ponad 70 osób

Silne mrozy zagrażają życiu: jest bardzo duże ryzyko wychłodzenia organizmu, odmrożenia, zamarznięcia. Możliwe jest także zamarzanie instalacji i urządzeń hydrotechnicznych - ostrzega IMGW.

Tylko w styczniu w całym kraju zamarzło ponad 70 osób. W sobotę do godziny 24 odnotowano dwa przypadki zamarznięć, ale już w niedzielę nad ranem znaleziono kolejne trzy zamarznięte osoby - m.in. 13-letniego chłopca, który nie zdołał wrócić do domu.

"Przy takich temperaturach osoby pijane czy bezdomne, śpiące na ławkach w parku, w rowach, nie mają najmniejszych szans. Jeśli zauważymy kogoś, kto potrzebuje pomocy, kto nie ma gdzie się schronić, trzeba zawiadomić służby, zadzwońmy na policję" - zaapelował rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski. Policjanci sprawdzają wszystkie tego typu sygnały, kontrolują też m.in. altanki działkowe, pustostany, przejścia na dworcach i inne miejsca, w których schronienia mogą szukać bezdomni. Pogodowy kryzys trwa - tysiące ludzi bez prądu

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM