Uchylono postanowienie u umorzeniu sprawy sterylizacji Wioletty Woźnej

Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie sterylizacji Wioletty Woźnej. Przyczyną było zbyt lakoniczne uzasadnienie decyzji. Oznacza to, że sprawa sterylizacji matki małej Róży będzie ponownie badana.

Lekarze wysterylizowali Wiolettę Woźną, bo przy kolejnej ciąży jej życie byłoby zagrożone. Prokurator uznał, że nie złamali prawa i umorzył śledztwo. Sąd w Poznaniu uznał tę decyzję za bezprawną. Stwierdzono, że uzasadnienie tej decyzji było zbyt lakoniczne.

O sprawie sterylizacji Wioletty Woźnej czytaj TUTAJ

Sąd odebrał Wioletcie Woźnej córkę parę dni po jej narodzinach, uzasadniając to nieporadnością rodziców i bałaganem w domu. Po interwencjach m.in. rzecznika praw dziecka Róża wróciła do domu.

Podczas cesarskiego cięcia Woźną wysterylizowano. O tym, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci, dowiedziała się ze szpitalnego wypisu. Już w domu. Poznańska prokuratura wszczęła śledztwo z urzędu "w sprawie pozbawienia płodności i wykonania zabiegu bez zgody pacjenta". Ale na początku grudnia śledztwo umorzyła.

Prokuratura oparła się na opinii prof. Romualda Dębskiego z Kliniki Położnictwa i Ginekologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. - Sterylizacja była medycznie uzasadniona - napisał. Prokurator Krzysztof Burdziński, który prowadził śledztwo, tłumaczył naszemu reporterowi: - Pojawiły się komplikacje i krwotok. Pacjentce groziło wycięcie macicy. Lekarka zatamowała krwawienie, ale przecięła jajowody.

DOSTĘP PREMIUM