Bije rekord w długości gry na fortepianie: "do toalety chodzę raz na dobę"

Jest potwornie zmęczony, ale gra dalej. Od środy, od godziny 10:00 Romuald Koperski walczy w Gdańsku o rekord świata w długości gry na fortepianie. Wywiadów udziela nie przestając grać.

- Czuję się różnie. Miewam kryzysy, szczególnie nocą. Wtedy bardzo chce mi się spać - mówi pianista. - Jest to nieustanna walka z sobą, bolą ręce, bolą palce. Koperski po każdej przegranej godzinie może skorzystać z 5 minut przerwy. Może je łączyć, dlatego przerywa grę co kilkadziesiąt godzin. - Jem tylko czekoladę. Popijam trochę herbaty. Nie mogę pić za dużo, szczególnie kawy, bo jest moczopędna. W ciągu 48 godzin w toalecie byłem dwa razy - mówi Koperski.

Pianistę i podróżnika przez cały czas obserwuje komisja, która rejestruje koncert. Nieustannie też wspiera go żona. - Nie miał takiego poważnego kryzysu, by powiedzieć, że nie chce grać dalej. Przespał się dwie godziny i znowu zasiadł przy fortepianie. Twardy jest - mówi z dumą Katarzyna Koperska. - Teraz gra dalej i sądzi, że znowu zagra ponad 40 godzin bez snu - dodaje żona.

Obecny rekord świata w długości gry na fortepianie to ponad 101 godzin. Aby go pobić Koperski musi grać co najmniej do niedzieli 31 stycznia do godziny 15:00.

DOSTĘP PREMIUM