Przyczajona grypa zaatakuje za trzy tygodnie?

Szczyt zachorowań nastąpi na przełomie lutego i marca. Pod koniec zeszłego roku epidemia grypy miała wyjątkowo ciężki przebieg. Tylko na Pomorzu zachorowało ponad 60 tysięcy osób. - Dwieście osób w ciężkim stanie hospitalizowano - mówi pomorski lekarz wojewódzki Jerzy Karpiński. - Niestety mieliśmy też 18 zgonów.

W Polsce utrzymuje się tęgi mróz, przyczajony wirus grypy czeka na odwilż. - Wtedy mamy pewną szansę na to, że wskaźnik zachorowań wzrośnie - mówi wirusolog Jakub Dragun. - Głównie przez to, że zniknie czynnik limitujący zakażenia na świeżym powietrzu, czyli niska temperatura i silne nasłonecznienie - wirus jest wrażliwy na promieniowanie UV.

Gdy wirus grypy się uaktywni, to czy czeka nas ponowna epidemia zależy od nas. I tak zakrywanie twarzy przy kichaniu nie jest jedynie oznaką dobrego wychowania, to zalecenie Światowej Organizacji Zdrowia. - Ponieważ w ten sposób potrafimy rozprzestrzenić tego wirusa bardzo, bardzo efektywnie - dodaje wirusolog.

Nadal warto się zaszczepić, szczepionki przeciw zwykłej sezonowej grypie są dostępne niemal w każdej aptece. - Prosiłbym jednak, aby każdy kto kupi taką szczepionkę skontaktował się z lekarzem - mówi dr Karpiński. - Jest to niezwykle ważne, gdyż, aby się zaszczepić wymagany jest ogólny stan dobrego zdrowia.

DOSTĘP PREMIUM