"On nie chce dyskutować, a ośmieszyć". Prof. Ewa Łętowska vs dziekan Warylewski ws. gender studies

Listy poparcia i sprzeciw wobec słów dziekana. Ciąg dalszy awantury o gender studies na UG. Poparcie wyraziła była Rzecznik Praw Obywatelskich i sędzia TK prof. Ewa Łętowska. Przypomnijmy: pomysł utworzenia ośrodka gender studies został wyśmiany przez dziekana Wydziału Prawa UG.

- Poparła nas bardzo w oburzeniu wobec języka pogardy i ośmieszania, którego użył dziekan - mówi prof. Ewa Graczyk z grypy, która zgłosiła pomysł gender studies na UG.

Prof. Łętowska, w liście który trafił do Gdańska, zwraca uwagę na "pewną manipulacyjność postępowania prof. Jarosława Warylewskiego, którego przekonania i przesądy kierują poglądami i nie chce on poważnie dyskutować, a jedynie ośmieszyć".

To nie jedyny głos wsparcia. - Ta fala oburzenia, która się przetoczyła przez fora różnych organizacji feministycznych, kobiecych, akademickich bardzo mnie pocieszyła. Mam teraz poczucie, że jest wyraźna zmiana sposobów myślenia. Nasze racje przedzierają się do dużych grup społecznych - dodaje prof. Graczyk.

Listy poparcia płyną z całej Polski. Sprzeciw wobec publicznego zdyskredytowania projektu utworzenia ośrodka gender studies wyraziła także organizacja Indeks 73 będąca ogólnopolską inicjatywą środowisk kulturotwórczych na rzecz obrony wolności twórczej i badań naukowych.

- Sprawa nie ma wymiaru wyłącznie lokalnego - gdańskiego. Chodzi o kwestie wolności prowadzenia badań naukowych, bez oskarżeń o ideologizację - podkreśla profesor Lucyna Kopciewicz. Ubolewa też, że niemerytoryczna senacka dyskusja nad gender studies odbyła się w obecności studentów-senatorów.

"Dziekan nie miał żadnych intencji obrażania czy dyskryminowania"

- Otrzymali wzorcową, modelową lekcję tego, w jaki sposób wygasza się pewne niewygodne inicjatywy. Uniwersytet to ostatnie miejsce, gdzie taka jakość krytyki powinna mieć miejsce - mówi Kopciewicz.

O komentarz poprosiliśmy rektora Uniwersytetu Gdańskiego. - Na posiedzeniach Senatu obowiązuje swoboda wypowiedzi. Moim zdaniem dziekan Warelewski nie miał żadnych intencji obrażania czy dyskryminowania kogokolwiek - mówi rektor Bernard Lammek. - Myślę, że to zamieszanie w tej sprawie jest zupełnie niepotrzebne - dodaje.

Przypomnijmy: pomysł utworzenia na Uniwersytecie Gdańskim ośrodka studiów nad tożsamością płciową, tzw. gender studies, zgłosiła grupa profesorek. Podczas posiedzenia senatu uczelni projekt został wyśmiany, a dziekan wydziału prawa porównał go do ośrodka badań nad pedofilią .

Po raz kolejny Senat UG ma zająć się sprawą utworzenia ośrodka 25 marca.

DOSTĘP PREMIUM