Co dalej z Sebastianem? Dziś decyzja sądu

Lubelski sąd zajmie się dziś sprawą 11-letniego Sebastiana, którego opieka społeczna zabrała wprost ze szkoły. W posiedzeniu sądu mają uczestniczyć rodzice chłopca. Sprawą Sebastiana zainteresowały się babia i ciocia. Nieoficjalnie wiadomo, że chcą zająć się chłopcem.

Przeczytaj historię Sebastiana z Bystrzycy Nowej

Sebastian został zabrany ze szkoły przez pracowników opieki społecznej i decyzją sądu umieszczony w domu dziecka. Sąd uznał, że chłopiec powinien trafić do placówki ze względu na złą sytuację bytową rodziny.

Z wielu stron płynie pomoc dla rodziny z Bystrzycy Nowej. Na koncie uruchomionym przez Caritas jest już ponad 21 tys. zł. Są też deklaracje władz gminy. Pomóc chcą też sąsiedzi. Ale nie wiadomo, czy sąd weźmie to pod uwagę. Jak powiedział nieoficjalnie dziennikarce TOK FM, która ujawniła sprawę, jeden z prawników, skoro urzędnicza machina ruszyła trudno będzie ją powstrzymać. We wtorek zespół specjalistów z kuratorium, pomocy społecznej, domu dziecka uznał, że Sebastian na razie nie powinien wracać do rodziców . Decyzja urzędników nie jest jednak wiążąca dla sądu.

Chcą wziąć Sebastiana do siebie

Nieoficjalnie wiadomo, że wniosek o przyznanie opieki nad chłopcem złożyły babcia i ciotka Sebastiana. Odwiedziły go też w domu dziecka. Decyzja w sprawie wniosku należy do Sądu Rejonowego w Lublinie. Jak udało nam się dowiedzieć, rodzina do tej pory nie utrzymywała ze sobą zbyt bliskich kontaktów, również z Sebastianem.

Przed dzisiejszą rozprawą przed siedzibą Sądu Rejonowego w Lublinie przy ul. K. Wallenroda odbędzie się pikieta. Jak napisali organizatorzy, będzie to protest przeciwko niszczeniu rodziny przez sądy i pomoc społeczną. Jednym z organizatorów pikiety jest Stowarzyszenie Obrony Rodziców. Początek rozprawy o 12.30.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM