Abp Gocłowski w szpitalu po "incydencie medycznym". Czuje się dobrze

Arcybiskup Tadeusz Gocłowski pozostanie w kilka dni na obserwacji w szpitalu. Trafił tam wczoraj. Początkowe doniesienia o udarze się nie potwierdzają. Jak dowiedziało się radio TOK FM to niedokrwienie mózgu.

Wczoraj po południu trafił na oddział Kliniki Neurologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku z objawami udaru mózgu .

Początkowe doniesienia wskazywały na niezwykle niebezpieczny udar mózgu, ale lekarze dementują te informacje, mówią jedynie o "incydencie medycznym". Stan byłego metropolity gdańskiego jest stabilny i że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Według informacji reportera TOK FM arcybiskup Gocłowski wizytował jedną z parafii na Pomorzu, gdy przebywający z nim księża zauważyli zmianę w jego zachowaniu. Arcybiskup chwiał się, nie mógł ustać na nogach, miał problemy z mówieniem. Wezwano karetkę, a ta przewiozła go na oddział neurologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku

- Leży na sali wieloosobowej, jest monitorowany, ale jego stan jest bardzo dobry, w tej chwili oceniany pozytywnie. Wydaje się, że rokowania co do powrotu do zdrowia będą pozytywne - mówi pomorski lekarz wojewódzki, a zarazem przyjaciel arcybiskupa doktor Jerzy Karpiński.

Zdaniem lekarzy ksiądz doznał lekkiego niedokrwienia mózgu. - Był to pewien "incydent medyczny" i myślę, że nie będzie miał żadnych trwałych skutków - dodaje Karpiński.

Doktor Karpiński pozwolił sobie nawet na mały żart.- Personel medyczny przekazał, że ksiądz arcybiskup zjadł chleb, wypił rano mleko i herbatę, także wydaje się, że są to bardzo dobre informacje - mówi Karpiński.

Rano odwiedził go rektor z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i szpitalny kapelan. "Nie ma powodu do obaw" - dodaje neurolog z oddziału tuż po wstępnych badaniach medycznych.

Arcybiskup Tadeusz Gocłowski ma 79 lat, obecnie przebywa na emeryturze. Jest członkiem Rady Stałej Episkopatu Polski, uczestniczył w rozmowach w Magdalence.

DOSTĘP PREMIUM